Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna Nasze Forum "VOX MILITARIS"

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Naprawa Rzeczpospolitej.
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> "VOX MILITARIS", OBRONNOŚĆ, POLITYKA, WOJSKO W KRAJU I NA ŚWIECIE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaskol
Administrator



Dołączył: 03 Sty 2008
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:54, 09 Gru 2011    Temat postu:

Mamy więc to, czego nikt sobie nie życzył. Będziemy spłacać długi Grecji i Włoch, a może i innych. Miało być 300 mld euro.

Co przyniosą następne dni?

Ciekawy jest wywiad z byłym min finansów G. Kołodką
-
Cytat:
Ludzie wychodzą najpierw z siebie, a potem na ulice. W Polsce też będą wychodzić – ostrzegał w "Poranku TOK FM" Grzegorz Kołodko, odnosząc się do trudnej sytuacji gospodarczej w Unii Europejskiej.- Myślę, że jutro (po zakończeniu szczytu UE – przyp. red.) świat nie będzie gorszy, niewiele się zmieni, chociaż wyraźnie będzie widać, że twór, któremu przygląda się cały świat, czyli Unia Europejska, będzie wyraźnie podzielony – powiedział Kołodko. Dodał, że "będą dwie części, jedna ze strefą euro, a druga bez"...(źródło )
Ale to że jest źle nie oznacza ,że nie może być gorzej . Aby bezkarnie eksploatować współczesnych niewolników należy zlikwidować demokracje , pozbawić obywateli ich praw . Pozwolę sobie jako ilustracje przedstawić fragment pracy profesora Fabrice d'Almeidy

Czytaj całość: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Podobin




Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 66 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 11:42, 13 Gru 2011    Temat postu:

Po 30 latach od wprowadzenia stanu wojennego, dziwnym zbiegiem okoliczności pozostało tylko wspomnienie telewizyjnego wystąpienia generała Jaruzelskiego i to w skróconej formie. Nic natomiast nie mówi się o 21 postulatach, o tym, jaka miała być ta nowa Polska. Chyba nie taka jak teraz. Można organizować kolejne marsze, ale prawdy nie da się zadeptać pochodami.

Pewne obiektywne spojrzenie na dokonania po 1981 roku możemy przeczytac w wystąpieniu uczestnika początków „S” – profesora J. Przystawy.

Cytat:
Popatrzmy na skład ludzi, których gen. Kiszczak zaprosił do Magdalenki na poufne rozmowy, jakie miały rozstrzygnąć o losie Polski na pokolenia: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Lech Kaczyński, Jacek Kuroń, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Adam Michnik, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Henryk Sienkiewicz, Andrzej Stelmachowski, Witold Trzeciakowski i Lech Wałęsa. Razem 16 panów (parytet panów i pań wtedy jeszcze nikomu nie przychodził do głowy!), a wśród nich (aż!) 4 członków władz krajowych zdelegalizowanego NSZZ „Solidarność” (Bujak, Frasyniuk, Merkel i Wałęsa). Poza laureatem Nagrody Nobla Lechem Wałęsą i dwoma znakomitymi profesorami, Stelmachowskim i Trzeciakowskim, wszyscy pozostali to prawdziwi gołodupcy, którzy pomarzyć mogli co najwyżej o Polonezie z drugiej ręki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 265
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:32, 21 Gru 2011    Temat postu:

Gdy opadły ostatnie emocje związane z obchodami 13 grudnia, można na spokojnie spojrzeć na ten dzień, z drugiej strony medalu.

W ciągu ostatnich dni wtłaczano rodakom ten jeden bohaterski punkt widzenia. W mediach brylowali ludzie, którzy jak mnie pamięć nie myli, wcale nie byli na pierwszej linii. Ni mówię tu o tych, co tego pamiętnego dnia zatrzasnęli się w szafie,/ jak powiedział to jeden ze znanych polityków/, ale o tej znaczącej większości, która spowodowała te zmiany. A przecież dzisiaj nie można odejść od pytania, gdzie jest tych 10 mln związkowców, którzy dokonali zmian i dlaczego oni nie świętują tak hucznie w tym dniu?

Co prawda w wielu miejscach odbywają się uroczystości z udziałem dawnych członków „S”, ale można odnieść wrażenie, że władza i związkowcy przemawiają na innych falach. Rząd przywołuje swoje solidarnościowe korzenie, ale to jest tylko mowa, bowiem problemy rządu i ludzi są rozbieżne.



Dla tych, opisanych wyżej powodów, z niechęcią zawsze traktowałem świętowanie rocznicy 13 grudnia. Klęsk, które obnażają nasze narodowe słabości, nie powinno się obchodzić z takim szumem.
W każdej jednak klęsce tkwią ziarna bohaterstwa.


Po 1989 r. staniała odwaga i ci niezłomni, którzy ocalili honor, wylądowali na jakichś podrzędnych miejscach drabiny społecznej, a na świeczniki wrócili „tamci”, którzy podpisywali lojalki, emigrowali, albo w ogóle tacy, którzy byli po drugiej stronie barykady. To do nich należy dzisiaj III RP. Ciekaw jestem, gdyby tak dziś przyszło zagrożenie i trzeba było bronić Ojczyzny własną piersią, ilu z dzisiejszych ministrów, prezesów rad nadzorczych, krwi? Myślę że niewielu. Dla tych, opisanych wyżej powodów, z niechęcią zawsze traktowałem świętowanie rocznicy 13 grudnia. Klęsk, które obnażają nasze narodowe słabości, nie powinno się obchodzić z takim szumem. W każdej jednak klęsce tkwią ziarna bohaterstwa. Dlatego jedną z najpiękniejszych piosenek o stanie wojennym, jest „Ostatnia szychta na KWK Piast” – opisująca dwutygodniowy strajk górników tej kopalni. To oni, tak jak ci z „Wujka”, a także wszyscy ci, którzy odważyli się działać podczas stanu wojennego zasługują na naszą pamięć.

Janusz Sanocki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tajga




Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:59, 04 Sty 2012    Temat postu:

Tego błędu nie można naprawić. Trzeba się starać, by w tym roku, do tego nie doszło. Otóż nie wysłuchałem i nie obejrzałem na żywo noworocznego orędzia pana prezydenta. Zamiast wygodnie rozłożyć się w fotelu w bamboszach i oczekiwać spotkania, ustawiłem się w długiej kolejce po leki.

Nie uwierzyłem w zapowiedzi premiera, ministra i oddanych im dziennikarzy, że od Nowego Roku wszystko będzie tańsze i wzorowo zorganizowane. Ustawiłem się więc , jak za dawnych / dobrych czasów / i za cierpliwość zostałem wynagrodzony, ale tylko częściowo, bowiem zabrakło potrzebnych mi leków. Inni też chcieli te lekarstwa, a apteka nie była zainteresowana gromadzeniem zapasów, bowiem już dzisiaj za ten sam lek zapłacimy już więcej. Zarobią aptekarze i państwo, a my dopłacimy.

Dlatego zmęczony i nie do końca zadowolony, późnym wieczorem w Sylwestra wróciłem do domu i licząc czekające mnie za rok straty zapomniałem o tym ważnym wydarzeniu. Na szczęście, od czego nowoczesność. Orędzie zostało zapisane i mogłem uzupełnić swoje zaległości.

Gdybym wysłuchał tego słynnego przemówienia, to może nie zwróciłbym uwagi na pewne szczegóły. Bez fascynacji formy wystąpienia, moją uwagę musiały zwrócić fakty oczywiste, a których przygotowujący orędzie chyba zapomnieli. Mimo, że wszyscy fachowcy piszą, że w Afganistanie „ przegraliśmy haniebnie bo to wojna niesprawiedliwa, ani w obronie naszych granic, ani w interesie wolnych ludzi. Przegraliśmy jako okupant. Przegraliśmy sami. Zabrakło nam środków, wyszkolonych żołnierzy, sprzętu… Zabrakło wodza.” – pan prezydent jedynie skwitował „W końcu mijającego roku wszyscy przeżyliśmy przecież tragedię śmierci polskich żołnierzy w Afganistanie, śmierci młodych Polaków, którzy oddali swoje życie w służbie ojczyzny”.

Czysty slogan. Podobnie było kiedyś w Iraku, a dzisiaj nikt o tych co oddali życie, a zwłaszcza o tych co potrzebują pomocy medycznej i lekarstw niewielu pamięta.

W części, w której prezydent podkreślał, że nikt nie powinien zostać pozostawiony bez wsparcia –„ Bądźmy wrażliwi na ludzkie problemy, na potrzeby ludzi w różny sposób doświadczonych przez los. W Polakach tkwią wielkie pokłady ludzkiej solidarności i troski o bliźniego”, zrozumiałem, że bez wzajemnej pomocy nie mamy co liczyć na systemowe rozwiązania. Jeszcze raz kolejkowicze mają rację.

Generalnie, było to wystąpienie typowe dla poprzedniej epoki, piękne słowa i stare hasła.” To także trwająca duma z rozwoju i osiągnieć Ojczyzny”.

Poprzedni gospodarze Belwederu zapewne poszliby na Plac Konstytucji i złożyliby życzenia uczestnikom zabawy sylwestrowej. Kiedyś władza bawiła się z wybrańcami ludu w Sali Kongresowej, a dziś lud bawi się sam, a prezydent dalej bawi się z wybrańcami w Belwederze.

To ciągle ci sami, tylko w innym miejscu.
Ale,co do orędzia, to już historia. Zapis komputerowy zmusił mnie do przeczytania i oceny tej mowy. Życie i problemy nie pozwalają na głębszą analizę. Coraz bardziej widzę NAS i ICH. I TO ORĘDZIE BYŁO DLA NICH.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tajga dnia Śro 19:00, 04 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tajga




Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:47, 02 Lut 2012    Temat postu:

Zaczyna być coraz poważniej.

Dla własnego bezpieczeństwa należy to przeczytać:


Adresy e-mail zazwyczaj nie są bezpieczne. Powiem więcej, skrzynki na WP, ONET czy INTERII są całkowicie otwarte dla służb i są przez nie czytane przez protokoły szukające. Pozwala im na to prawo, które kilka lat temu wprowadziło obowiązek transparentności korespondencji w Polsce dla 9 czy 11 służb państwowych na zasadach prewencyjnych, bez konieczności decyzji prokuratora czy tym bardziej sądu.

I służby z tego korzystają, najbardziej skarbówka, ABW, kontrwywiad, policja i cło. Nigdzie się o tym nie dowiesz, bo żaden polski portal co ma swoją pocztę przecież o tym nie napisze. Te kanały są do tego stopnia otwarte, że jak je rozpoznasz, to podszywając się pod służby możesz wejść do każdej poczty na polskich serwerach i nawet skorzystać z odpowiedniej wyszukiwarki.

W przypadku Twojej poczty zrobić to można jeszcze inaczej. Ludzie, przy całej swej naiwności podają kody do poczty fejsowi, by dodać znajomych. Fejs jest rozpoznany przez wiele grup hackerskich, najwięcej tam rosyjskich.

Podałeś kiedyś pocztę prywatną i tym kanałem tam wszedłem. Bułka z masłem, o tyle to łatwiejsze, że przez profil z imieniem i nazwiskiem na Fejsie masz od razu dostęp do czyjejś skrzynki, jakby ona tam się nie nazywała. Bo paradoksalnie czasem trudniej dowiedzieć się z jakiego adresu user korzysta, niż w niego wejść. Kolejne sposoby to wysłać maila z paradyzem, który zczyta hasła zapamiętane przez przeglądarkę, lub wprost podłączy ukryte cc do każdego wychodzącego maila.

Takim robakiem mogę ci w kilka chwil przejąć kontrolę nad komputerem, wyłączyć firewalla i ze swojej klawiatury napisać wiadomość z twojej poczty, napisać dokument na twoim lapku lub wejść na skypa czy GG. Pełne rozpoznanie i kontrola. Oczywiście kontrolę przejmuje się na kilka sekund, bo czym dłużej siedzisz, tym więcej zostawiasz śladów. User ich nie rozpozna, ale może rozpoznać ktoś, kto go chroni albo ktoś z innej grupy, który zajmuje się prowadzeniem wojny i namierzaniem hackerów. Anonimusi sobie pomagają i się ubezpieczają, ale każdy z nich działa na własną rękę, a poza tym jako grupa wcale nie są najniebezpieczniejsi. Mamy pewne wartości i pewnych zasad nie łamiemy.

Jesteśmy bardzie crackerami niż hackerami. Nie niszczymy plików, nie niszczymy ludzi, chyba że polityków i ludzi ze służb, którzy mają nieczyste sumienia i chcą nas wystawić na ACTA. To dopiero syf. Nie zdajecie sobie sprawy. W ogóle gówno wiecie.

- Do ACTA wrócimy. Ale na razie idźmy dalej do tych skrzynek mailowych. A co z gmailem?

- Google do niedawna było względnie bezpieczne, przynajmniej przed inwigilacją służb. Żadne polskie przepisy nie były ich w stanie zmusić do udostępnienia skrzynek. Ale dziś to się zmienia.

ACTA wejdą w Google jak w masło, zmieniają politykę prywatności. Inne bramki to Fejs i Google+. Polskie służby same nie wejdą, ale mogą zlecić wejście, mogą też kupić informację na giełdzie prosto od Chińczyków lub innych grup hackerskich, lubiących wysługiwać się szpiegom.

- Co można zrobić?

- Postawcie swój serwer pocztowy u jankesów lub w jakiejś republice bananowej – jeszcze lepiej – zróbcie prościutką aplikację pocztową, podepnijcie pod Nowy Ekran dla swoich użytkowników, zabezpieczcie ją na 3 sposoby. Mogę Ci obiecać, że przetestuję i postawię swoje miny.
- Mówisz o ACTA?-

Nie tylko. ACTA to syf wykraczający poza Internet. Ale tym syfem najpierw w Internet uderzą. Nie chcą wymiany myśli, produktów i idei. Za to chcą wymiany danych o użytkownikach. Teraz służby polskie nie mogą wejść oficjalnie w pocztę google, ani na portale poza Polską, nie mogą ich zmusić do czegokolwiek. ACTA powoduje, że w Polsce z uprawnień służb w Internecie będą mogły korzystać służby wszystkich państw podpisujących umowę – czytaj: służby najpotężniejszych korporacji.

Pisałeś taki tekst o Coca-Coli. Tak faktycznie będzie. Warren Buffet naciśnie kasą i przyznają mu człowieka w służbach wykonujących ACTA w GW. Bo to mogą być nowe służby. I te służby w ramach pomocy w realizacji ACTA – jest taki system w tym dokumencie – zażąda danych sprawcy artykułu, bloga, czy np. użytkownika jakiegoś sklepiku od właściciela portalu. Onet da go na talerzu, bo Onet wie o userze wszystko, jeśli korzysta z poczty.

Służba taka podpadnie pod ustawę o służbach i zajrzy gościowi w skrzynkę jak zagląda CBA. Jakakolwiek wymiana informacji, handel czy aktywność będzie zagrożona. I to nie wiadomo z której strony. Bo prawo każdego państwa będzie inne, ale realizowane w dowolnym innym ACTA-państwie. A co z patentami, wynalazczością, suplementami leków czy rozwojem open source’a? Gówno! Szlaban! Wpierdalają nas w nowe niewolnictwo.
Czytaj całość: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dipol2016




Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:45, 03 Lut 2012    Temat postu:

Przecież to nic nowego. Po prostu w obecnym świecie trzeba się z tym nauczyć żyć. Anonymus mówił o internecie i komórkach, zapomniał przedstawić techniczne możliwości podsłuch rozmów domowych itd itp. O ile pamięć mnie nie myli to już w latach 70 o tych sprawach pisano w RADIO rosyjskim - sowieckim (jak kto woli) czasopiśmie. Podsłuchiwaczom z Grudziądza lub Przasnysza sam pomagałem w latach 80 w namierzaniu, znajdowaniu pracującego kanału aby mogli nagrać podając techniczne informacje na co mają zwrócić uwagę. W szkole uczono że informację którą posiada jeden człowiek jest informacją tajną pozostałe to są mnie lub bardziej utajnione. Co nie znaczy że nie mamy dbać o poufność informacji które zamieszczamy w naszych komputerach. W większości przypadków stosując dziurawy jak sito przy tym niezabezpieczony system sami się prosimy by nas Haker zhakował a Kraker pozbawił ważnych dla nas informacji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tajga




Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:10, 03 Lut 2012    Temat postu:

Nie wszyscy wówczas wiedzieli. Dlatego władza teraz tak przeszkadza i tłumaczy nam, że ACTA to ma dla nas służyć, bo bedzie ścigać podróbki artystyczne. Jak słucham premiera, ktory dalej usiłuje nas okłamywać, to przekonuję się , że trzeba z tym walczyć.
Jest to duże kłamstwo, jeżeli zaangażował się w to premier. Jeśli mowa jest o rozgoryczeniu premiera na urzędników, to decyzja nie należy do nas użytkowników.
Czy rację mają urzędnicy premiera, czy setki tysięcy użytkowników internetu? Tak więc prawda nie jest po stronie rządu.
Co to znaczy zawieszenie procesu ratyfikacji? Premier myslał, że uda się bez protestu przepchnąć ten dokument i dopiero protesty zmusiły go do zastanowienia. Zamiarem premiera jest ratyfikacja i tylko od nas zależy, czy mu w tym przeszkodzimy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dipol2016




Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:03, 06 Lut 2012    Temat postu:

Szanowny "tajga" masz rację ale jak mówi starorzymska maksyma " co miłe jest rządzącym jest prawem" i czy nam się to podoba czy nie tak jest. patrz nasze protesty dot. naszych emerytur. Jedynie bardzo duża zawierucha może to zmienić, ale kto ją zrobi? Patrząc na to i innej strony rządzący mówią o walce z podróbkami, piractwem i innymi tego typu "patologiami" a czy przypadkiem my wszyscy z premierem, prezydentem, całą kastą rządzącą i opozycją, włącznie ze mną ( to piszącym) nie jesteśmy być może nie z swojej woli piratami ( złodziejami wartości intelektualnej) używając alfabetu łacińskiego. Przecież nikt z nas nie zapłacił, nie licząc trudu nauki, za używanie tego alfabetu, nie mamy na niego licencji, nikt jej nam nie udzielił, a na mocy ACTA rząd Włoski jako spadkobierca tradycji Rzymskich może od nas zażądać. Ktoś powie że to jest wartość i własność ogólnoludzka. I co z tego jak można wydłużać ochronę praw autorskich obecnie do bodajże z 30 do 70 lat to dlaczego jej nie przedłużyć di 20 000 lat. Przecież to jest tylko sprawa umowna. Moim zdaniem wszystko co jest opublikowane winno być jawne i do użytku całego społeczeństwa. Zaś właściciel jakiejkolwiek twórczoiści winien zadbać o takie podanie by niepowołani jej nie mogli zabrać (ukraść) używając różnich właściwych sposobów zabezpieczania, a nie przypomocy ACTA zrzucać odpowiedzialność na niezawsze świadomych użytkowników internetu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tajga




Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:47, 06 Lut 2012    Temat postu:

Mówią też, że łatwiej jest milczeć, niż się odzywać, stąd w temacie emerytur więcej było milczenia niż krzyku, a jak milczymy to przyzwalamy. Internauci nie pozwalają premierowi na rozgrywanie tematem ACTA według rozpracowanego przez PO scenariusza i stąd mamy, tzn. Tusk ma problem, a my zrozumieliśmy, że "kupa" to siła. To, że dzisiaj Tusk zablefował jakimś spotkaniem, to on i my wiemy, że to tematu nie załatwiło. Podobnie jest w Moskwie. Putin karty porozdawał,sądził, że ma wybory poza sobą, a w internecie zaprotestowali i robią manifestacje i im bliżej będzie wyborów, to będzie ich więcej. Bez Internautów nie będzie zgody na ACTA. Przeczytałem na tym forum kilka wpisów w tym temacie i zgadzam się z nimi.
Gdyby na forum zamiast pisania pozwów doszło do wspólnego działania, to dzisiaj nie byłoby takiej sytuacji, że premier nie zauważa protestów.
Tylko, że emeryci są zbyt podszyci wiatrem i strachem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JOZIN




Dołączył: 02 Lut 2009
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: UE
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:31, 09 Lut 2012    Temat postu:

Sądząc po ilosci dyskutantów w tym temacie jest coraz mniej wierzacych w naprawę RZECZYPOSPOLITEJ.Z perspektywy czasu i efektów przestałem dziwic się kolegom emertytom którzy nie podjęli walki o nasze sluszne sprawy.Sprawdziło się ich stanowisko-to się nie moze udac.Czy to faktycznie znaczy ze nie porafimy zjednoczyc się i podjąc dzialania w obronie praw nabytych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tajga




Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:50, 09 Lut 2012    Temat postu:

Ktoś tutaj napisał, że wśród użytkowników tego forum panuje przekonanie o konieczności załatwienia sprawy zgodnie z oczekiwaniami.
Większość posiada prawa, a mniejszość obowiązki. Te prawa to głównie prawo do krytyki, a obowiązki dotyczą tych, co powinni załatwić.
A realizacja ? Jest tak, jak jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:42, 02 Cze 2014    Temat postu:

PRAWDZIWE WYNIKI WYBORÓW DO PE
Nie, nie chciałbym sprawiać wrażenia, że mam jakiś dostęp do faktycznych wyników wyborów. Takie dane mają jedynie ci na górze, a może serwery sąsiednich państw? My na dole, mamy – wierzyć w to, co podaje Państwowa Komisja Wyborcza. A ona podaje to tak, by sprawiało wrażenie – doniosłości aktu wyborczego. Henry Ford kiedyś powiedział:
„ Myślenie to najcięższa praca jaka istnieje, co prawdopodobnie jest powodem tego, że tak niewielu w nią się angażuje”. Prawda, skoro naszą wyrocznią jest telewizor. Prawda, skoro Naród Polski ma być „ociemniały politycznie”, bo o to chodzi każdej dyktaturze. Prof. Zybertowicz mówił: „ PO, kompletnie wbrew drugiemu członowi swojej nazwy, nasiliła i uwyraźniła pewien proces, który występował przez ostatnie dwadzieścia lat. Proces ODPYCHANIA Polaków od polityki i wdrukowania nam postrzegania jej jako czegoś szkodliwego”. Do czego to doprowadziło? Oto ponad trzy czwarte Polaków nie poszło na wybory! Rozumiem motywacje, ale nie godzę się – na skutki takiej decyzji!

Wybory pokazały faktyczne poparcie dla partii. To tzw. „żelazny elektorat” poszedł i zagłosował na swoje partie. Wyborców w Polsce jest – 30, 636 milionów. PO dostało – 2,271 mln, a PIS 2, 246 mln. Nagminnie pokazuje się wyniki: PO – 32,13%, a PIS – 31, 78%. Czy podane procenty mówią nam prawdę? Czy można zostać europosłem dostając 9,2 tys. głosów? Można. Ale tak pewnie tylko dzieje się w Polsce, gdzie mamy NAJGŁUPSZĄ ordynację wyborczą w świecie. Takie zdarzenie miało miejsce w okr. Śląskim (nr 11), gdzie J. Buzek zdobył 254 tys. głosów i „pociągnął” za sobą dwóch, w tym M. Plurę z 9,2 tys. głosów. Z Grajewa Borawski z PSL dostał – 7779 głosów a Andruszkiewicz (RN) – 1959 głosów.

Manipulacji i oszustw nie da się zablokować. Są coraz bardziej wyrachowani w swym „dziele”. Europosłami z naszego okręgu zostali Karski z PIS i Kudrycka z PO. Na jednej z komisji grajewskich zauważono dziwne „krzyżyki” przy nazwisku tej ostatniej. Wszystkie były jakby z jednej sztancy. Lewy górny róg wolny a dokładnie zakreślone linie od kąta do kąta. Zresztą, jak kraj długi wciąż słyszy się o „nadużyciach”. PKW pewnie – jak zawsze, przejdzie do normalności, wytłumaczy niską szkodliwość itd. Świat się nie zawali, ale Naród znów dostanie po buzi.

Ale, ale – jakie były prawdziwe wyniki? A takie, że Naród Polski tylko w 7, 41% popiera PO, i tylko w 7, 33% - PIS. Oto skala upadku „elity” rządzącej (mniejsza o nazwę). Panowie, z takim poparciem – to tylko podać się do dymisji. Rozwiązać Sejm, wprowadzić (gotową) nową ordynację wyborczą JOW i w końcu dać szansę na wybór zwykłych ludzi (spoza lóż partyjnych).
Jednak czegoś nas te wybory nauczyły, że bojkot nic nie daje a tylko prolonguje synekury naszych „rządzicieli”. Czy jesteśmy w stanie skończyć z lenistwem i zadbać o swoje sprawy? Najbliższe wybory samorządowe (jesień 2014).
Aleksander Szymczak


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:14, 04 Cze 2014    Temat postu:

[b]25 LAT OD PAMIĘTNYCH WYBORÓW.
OCENA SYTUACJI : DWUGŁOS


From: Forum Odpowiedzialnego Biznesu
Sent: Wednesday, June 04, 2014 7:45 AM

Subject: List Mirelli Panek-Owsiańskiej, prezeski Forum Odpowiedzialnego Biznesu z okazji 25 lat transformacji






25 lat transformacji - list Mirelli Panek-Owsiańskiej, prezeski Forum Odpowiedzialnego Biznesu
Szanowni Państwo,

kiedy myślę o dacie 4 czerwca 1989 - cieszę się, że jestem pokoleniem, które może obserwować, jak stawaliśmy się liderem Europy Środkowo-Wschodniej, państwem o znaczącej pozycji w Unii Europejskiej i umacniającej się gospodarce.

Z perspektywy 25 lat transformacji warto docenić, co już udało się osiągnąć, szczególnie w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu, która coraz mocniej kształtuje oblicze polskiej gospodarki.

Dyskusje o roli biznesu w społeczeństwie pokazują, że przedsiębiorcy dojrzewają do postawy dobrego obywatela, który jest świadomy swojego wpływu na środowisko i społeczeństwa i czuje się za odpowiedzialny za rozwój swojej społeczności lokalnej.

Nie można w kontekście obchodzonej rocznicy oddzielić uzyskanych swobód gospodarczych od wolności ludzi. Pracownicy coraz częściej partycypują w rozwoju firmy, oczekując, że miejsce pracy oznacza nie tylko godną płacę, ale także rozwój, szacunek dla różnorodności i zarządzanie oparte na wartościach.

Można powiedzieć, że to właśnie polski ruch Solidarności lat 80. stał się symbolem uwolnienia kapitału społecznego. Kapitału tak ważnego dla kształtowania się środowiska organizacji pozarządowych, którego Stowarzyszenie Forum Odpowiedzialnego Biznesu jest częścią.

W tym roku w celu upamiętnienia rocznicy 25 lat transformacji w Polsce jesteśmy wpółorganizatorami Festiwalu „Szpitalna Łączy”. Ulica Szpitalna w Warszawie, na której mieści się biuro FOBu oraz innych organizacji pozarządowych, była także pierwszą siedzibą mazowieckiej Solidarności. W dniach 13-14 czerwca br. chcemy wspólnie świętować rocznicę, ale także zacieśniać więzi między nami i innymi mieszkańcami stolicy.

Serdecznie zapraszam na Szpitalną, życząc Państwu jednocześnie docenienia wartości uzyskanych na drodze tranformacji i nieustawania we wspólnym wysiłku budowania lepszej

Mirella Panek-Owsiańskaka
prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesusu




Pani Prezes Mirello Panek-Owsiańska,
przykro mi, ale muszę odnieść się dość krytycznie do Pani poniższego listu.

Pani list to mijanie się z rzeczywistością.
Po 25 latach polskie społeczeństwo jest przede wszystkim tragicznie ZADŁUŻONE,
nie ma społeczeństwa obywatelskiego, panuje partiokracja i karuzela stanowisk.
Władza ma nas w przysłowiowych 4 literach, miliony podpisów są lekceważone, gdy obywatele organizują referenda.
Polska liderem Europy Środkowo-Wschodniej? To jakiś żart. Zatargi z Rosją, Litwą, ignorowanie nas przez Niemcy, rozpad Grupy Wyszehradzkiej itd...
Ludzie emigrują wewnętrznie lub za granicę,
nasz majątek jest wyprzedawany za bezcen od 25 lat.
Proszę pójść do polskich przedsiębiorców – tych małych i średnich – i z nimi porozmawiać: harują i klną, bo niewiele z tego potu mają.
Nie wspominając o przedsiębiorcach typu p. Kluska i wielu innych zniszczonych przez nieodpowiedzialny, żeby nie powiedzieć mocniej, aparat państwa.
Jest drenaż, rabunkowa gospodarka i prywata, panuje ślepa ideologia zysku i dorabiania się, a małe grupki i NGO’sy, które wołają na puszczy, tego nie zmieniają.
Gdzie tu jest wzrost odpowiedzialności?

Doskonale Pani wie, że mam bardzo dobre pojęcie o odpowiedzialności i tzw. CSR.
Napisałem o odpowiedzialności w zarządzaniu książkę – nawet Pani nie raczyła na nią zwrócić uwagi... mimo, że miała Pani do niej dostęp.
Obserwuję od kilku lat obszar “odpowiedzialności biznesu” i Pani Forum.
Niech Pani otrzeźwieje, bo mam wrażenie że FOB jest narzędziem kilkunastu zagranicznych korporacji dla robienia sobie PR-u.

Dla mnie 4 czerwca to dziś smutna rocznica, bo widzę, ilu moich znajomych, krewnych i przyjaciół albo wyjechało, albo straciło pracę, albo “wiąże koniec z końcem”.
25 lat temu byliśmy dużo bardziej solidarni i – mimo, że ubożsi – radośniejsi i życzliwsi.
Wielu zasłużonych ludzi “Solidarności” żyje w zapomnieniu i biedzie, a ich postulatów nie zrealizowano do dziś.
Badania m.in. prof. Czapińskiego pokazują, na jak niskim poziomie jest nasz kapitał społeczny, jak niskie jest zaufanie społeczne.
Wszędzie afery, korupcja, nepotyzm, łapówkarstwo, ustawiane przetargi itp.

Gdzie tu “osiągnięcia” w zakresie odpowiedzialności, o których Pani tak gładko pisze??? To po prostu bzdura i zagłaskiwanie rzeczywistości.
Niech Pani zacznie robić pracę organiczną u podstaw, a nie wymienia uśmiechy z wielkimi korporacjami, które się z nas śmieją, a robią sobie w Pani Forum PR.
Proszę sobie poczytać prawdę o polskiej rzeczywistości, formułowaną bardzo konkretnie m.in. przez takie autorytety, jak choćby prof. Kieżun, prof. Bojarski, prof. Gwiazdowski, prof. Żyżyński, prof. Krasnodębski, prof. Rybiński itd.

Z poważaniem
Dr Aleksander Kisil
Autor książki “Zarządzanie przez odpowiedzialność” (wyd. I – 2008; wyd. II – Wydawnictwo Difin 2013)

[/b]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:04, 17 Cze 2014    Temat postu:

Jaki zakres mają immunitety parlamentarne w wybranych państwach Europy

Immunitet parlamentarny jest instytucją mającą na celu zapewnienie parlamentarzystom swobodę sprawowania mandatu. źródło: Materiały Prasowe
Immunitet parlamentarny jest instytucją mającą na celu zapewnienie parlamentarzystom swobodę sprawowania mandatu. Immunitet ma chronić parlamentarzystę przed ewentualnymi naciskami ze strony władzy wykonawczej – w szczególności przed zagrożeniem pozbawienia wolności, które mogłoby być w przypadku posła i senatora "karą" np. za krytykę przedstawicieli władz wykonawczej.

Pracownika można zwolnić za korzystanie z internetu w pracy>>

Ads by OnlineBrowserAdvertisingAd Options

Słowo immunitet pochodzi od łacińskiego immunitas - terminu oznaczającego „uwolnienie od obciążeń”. Immunitet we współczesnym rozumieniu zapewnia posiadającej go osobie nietykalność osobistą oraz zwalnia ją z ponoszenia odpowiedzialności karnej za określone działania.
Polskim parlamentarzystom konstytucja gwarantuje zarówno immunitet materialny, jak i formalny. Immunitet materialny, o którym mowa w art. 105 ust. 1 konstytucji z 1997 roku, oznacza zwolnienie posła bądź senatora z odpowiedzialności za działalność podejmowaną w związku ze sprawowaniem mandatu poselskiego. Immunitet materialny umożliwia parlamentarzyście swobodne zabieranie głosu na forum parlamentu, a także głosowanie zgodne z własnym sumieniem.
Za czynności te parlamentarzysta nie może być pociągany do odpowiedzialności karnej ani w trakcie, gdy sprawuje on mandat posła i senatora, ani w sytuacji, gdy mandat ten utraci.
O ile immunitet materialny nie wzbudza poważnych kontrowersji, o tyle coraz częściej pojawiają się głosy krytyki związane z immunitetem formalnym posiadanym przez parlamentarzystów. Immunitet formalny, o którym mowa w art. 105 ust. 2 i 3 konstytucji, zawiesza możliwość pociągnięcia parlamentarzysty do odpowiedzialności karnej w czasie sprawowania przez niego mandatu. Jeżeli zaś przed objęciem mandatu wobec posła wszczęto postępowanie karne – wówczas zostaje ono zawieszone do czasu wygaśnięcia mandatu. Jeśli w trakcie sprawowania mandatu poseł lub senator miałby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej – zgodę na to musi wyrazić Sejm lub Senat.
Czy immunitet formalny powinien zostać zniesiony? Przeciwnicy tego rozwiązania wskazują, że istnienie tego immunitetu sprawia, iż zdobycie mandatu posła staje się gwarancją bezkarności. Zauważmy bowiem, że jeśli parlamentarzysta zdobędzie mandat i sprawuje go np. przez cztery kadencje – oznacza to, że przez 16 lat – bez zgody Sejmu – nie może być on pociągnięty do odpowiedzialności karnej, nawet w przypadku np. naruszenia przepisów ruchu drogowego. Zwolennicy zachowania immunitetu przypominają jednak, że w ten sposób parlamentarzysta ma być chroniony przed ewentualnymi szykanami ze strony władzy wykonawczej – i że zniesienie immunitetu ze względu na nadużywanie go przez posłów będzie wylewaniem dziecka z kąpielą.
W związku z kontrowersjami związanymi z instytucją immunitetu formalnego warto przyjrzeć się w jakim zakresie z immunitetu korzystają parlamentarzyści w innych krajach.
Wieka Brytania
W Wielkiej Brytanii parlamentarzyści są w praktyce pozbawieni immunitetu formalnego – przysługuje im jedynie immunitet materialny. Parlamentarzyści – już od XV wieku - mają zagwarantowaną bezwzględną wolność słowa w czasie parlamentarnej debaty. Brytyjski parlamentarzysta nie może więc zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za treść swoich wystąpień na forum parlamentu – nawet jeżeli w ich trakcie dojdzie do zniesławienia osoby trzeciej (w takim przypadku parlamentarzysta może jednak sam zrzec się immunitetu, by oczyścić się z zarzutów).
Immunitet nie zapewnia natomiast w praktyce żadnej ochrony parlamentarzystom po opuszczeniu przez nich gmachu parlamentu. Parlamentarzysta może być więc w czasie sprawowania mandatu pociągnięty do odpowiedzialności karnej, może również trafić do aresztu (w takiej sytuacji Izba Gmin lub Izba Lordów muszą zostać poinformowane o zatrzymaniu oraz o tym na jakiej podstawie go dokonano). Parlamentarzyści nie mogą być jedynie aresztowani w związku z wytoczonymi im sprawami cywilnymi – w praktyce nie ma to jednak żadnego znaczenia, ponieważ w Wielkiej Brytanii nie stosuje się już dziś aresztu w takich sprawach.
Parlamentarzysta nie może być natomiast wezwany na świadka przed sąd, jeżeli przewodniczący Izby Gmin lub Izby Lordów uzna, że obecność danego członka parlamentu jest wymagana na posiedzeniu Izby.
USA
Równie wąski jest zakres immunitetu parlamentarnego w USA. Na mocy art. 1 par. 6 Konstytucji USA senatorowie i członkowie Izby Reprezentantów w czasie sesji swojej izby, a także w drodze na sesje i w drodze powrotnej z Sesji nie mogą być aresztowani. Nie jest to jednak zasada bezwzględnie obowiązująca – jeśli parlamentarzysta dopuści się zdrady, ciężkiego przestępstwa lub zakłócenia spokoju publicznego może trafić do aresztu.
Parlamentarzystom w USA przysługuje również immunitet materialny - za przemówienia lub wypowiedzi w którejkolwiek z izb można pociągnąć ich do odpowiedzialności jedynie na terenie tych izb.
Immunitet formalny w praktyce w USA nie istnieje – przeciwko parlamentarzystom mogą toczyć się postępowania karne i cywilne. Parlamentarzystów można też wzywać do składania zeznań w charakterze świadka.
Włochy
Z kolei we Włoszech immunitet parlamentarny ma bardzo szeroki zakres. Oczywiście włoskim parlamentarzystom przysługuje immunitet materialny, natomiast immunitet formalny chroni ich zarówno przed postępowaniami karnymi, jak i cywilnymi – przy czym dotyczy to również postępowań, które zostały wszczęte przed objęciem przez parlamentarzystę mandatu.
Włoski poseł i senator – bez zgody izby, w której zasiada - nie może zostać aresztowany, ani poddany rewizji osobistej i domowej (wyjątkiem jest sytuacja ujęcia parlamentarzysty na gorącym uczynku). Odpowiednia Izba musi również wydać zgodę na podsłuchiwanie rozmów parlamentarzysty i kontrolowanie jego korespondencji przez uprawnione do tego służby.
Francja
Immunitety francuskich parlamentarzystów mają nieco węższy zakres, niż ich włoskich kolegów. Francuscy posłowie i senatorowie dysponują oczywiście immunitetem materialnym – nie ponoszą więc odpowiedzialności za swoje wypowiedzi czy głosowania na forum parlamentu.
Wobec parlamentarzystów można jednak wszczynać postępowania karne. Nie ma również ograniczeń dotyczących przeprowadzenia rewizji w ich domach.
Parlamentarzysta – w czasie sprawowania mandatu – nie może natomiast zostać uwięziony. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest sytuacja, w której parlamentarzysta jest oskarżony o zabójstwo, zostanie skazany na więzienie prawomocnym wyrokiem lub zostanie schwytany na gorącym uczynku. Immunitet nie chroni też w żaden sposób parlamentarzysty w przypadku postępowań wszczętych przed objęciem przez niego mandatu.
Niemcy
W Niemczech immunitet parlamentarny ma bardzo szeroki zakres. Immunitet formalny obejmuje wszystkie postępowania karne – zarówno te, które miałyby zostać wszczęte w czasie sprawowania przez parlamentarzystę mandatu, jak i postępowania wszczęte przed wyborem danej osoby na członka Bundestagu. Przeciwko niemieckim posłom nie można więc wszczynać postępowań sądowych, dokonywać rewizji w ich domach, parlamentarzysta nie może być też aresztowany (wyjątkiem jest sytuacja, w której poseł zostanie złapany na gorącym uczynku).
Bundestag może uchylić immunitet parlamentarzysty w danej sprawie – ale, co ciekawe, posłowi przysługuje w takiej sytuacji odwołanie do Trybunału Konstytucyjnego. W przypadku, gdy Bundestag zgodzi się na wszczęcie postępowania wobec posła, na każdym etapie postępowania ma prawo do uzyskiwania informacji na temat przebiegu śledztwa. W każdej chwili Bundestag może też żądać zawieszenia postępowania karnego toczącego się przeciwko parlamentarzyście. Bundestag może też – na każdym etapie postępowania karnego – zażądać wstrzymania takiego postępowania.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
Artur Bartkiewicz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:20, 16 Gru 2016    Temat postu: LUDZKA I ŻOŁNIERSKA KRZYWDA

.


Obserwując polską scenę polityczną w rocznicę stanu wojennego, można odnieść wrażenie, że rządzący nie mają zamiaru nigdy oddawać władzy, a opozycja nie jest zdolna do wyartykułowania swoich zamiarów na przyszłość. Sprawujący władzę, jakby zapomnieli, że gdy zdobywali władze od tych, co to nie mieli z kim przegrać, po kilku miesiącach zaczynają dokładnie wchodzić w buty swoich poprzedników. Jednocześnie, byli szefowie resortu obrony na ten pamiętny dzień zdobyli się na gest medialny, udając, że występują w obronie pokrzywdzonych żołnierzy.
Byli szefowie MON wstawiają się u marszałka Sejmu za żołnierzami, którzy mogą stracić część emerytury w związku z projektem nowelizacji ustawy.
List podpisali: Stanisław Dobrzański (szef MON w latach 1996-1997), Bronisław Komorowski (2000-2001), Zbigniew Wojciech Okoński (1995), Janusz Onyszkiewicz (1992-1993 i 1997-2000), Tomasz Siemoniak (2011-2015) i Radosław Sikorski (2005-2007
Chodzi o rządowy projekt, który zakłada obniżenie wojskowych emerytur i rent inwalidzkich żołnierzom, którzy pełnili służbę w latach 1944-90 oraz rent rodzinnych po tych żołnierzach.
Ładne to i miłe, ale zupełnie mało prawdziwe. Panów ministrów, a zwłaszcza niektórych, trzeba bowiem oceniać przede wszystkim, po efektach sprawowania tego urzędu. Wyłączając pana Wojciecha Okońskiego, u każdego z panów ministrów z całą odpowiedzialnością mogę wskazać wybrane / z racji wielkiej objętości / wydarzenia, mające negatywny i bezpośredni wpływ na obniżenie zdolności bojowej polskich sił zbrojnych.
Mimo upływu lat, wszyscy pamiętamy gorączkowe zabiegi panów ministrów w latach 1997- 2005 w temacie reorganizacji sił, zbrojnych, gdy uwaga opinii publicznej i całego wojska skupione były między innymi na tworzenie czterech okręgów wojskowych, a następnie ich likwidację. To w tym czasie bez rozumnej polityki wyrzucono z wojska całe rzesze profesjonalnej kadry zawodowej i rozpoczęto proces upolityczniania naszej armii. Niedawno utworzone od podstaw jednostki wojskowe, likwidowano, a przeniesioną z odległych garnizonów kadrę zawodową pozostawiono bez pracy, a często i możliwości zamieszkania. Likwidowano wojsko, a rozbudowywano sztaby, dokonując corocznie masowych nominacji generalskich według potrzeb partyjno-towarzyskich. Trwał jeden wielki „jarmark” dezorganizacyjny.
Dlaczego, dotychczas nikt nie zapytał, ile to wszystko kosztowało i dlaczego tak to zrobiono? Przecież, to nie był prywatny folwark określonej opcji politycznej, chociaż takie można było odnieść wrażenie. Nie wiem. Tak się bowiem składa, że pytania o bezcelowe wydawanie publicznych pieniędzy są w naszym kraju niemodne, a wojskowym stawia się zaraz zarzut mieszania się do polityki.

Podobnie rzecz miała się w ostatniej dekadzie. Dobiegł końca proces dezorganizacji polskich sił zbrojnych , a możliwości naszego wojska najlepiej wypadały w sztabowych sprawozdaniach i pokazowych ćwiczeniach. Nikt nawet nie protestuje, gdy pojawiają się opinie, że nasze siły zbrojne nawet słabo prezentują się na paradach.
Plany modernizacji były na tyle płynne, że do dzisiaj nie można się zorientować, kto i kiedy opracował lub wycofał kolejny plan modernizacji techniki i uzbrojenia armii. Jedna ekipa rządowa opracowywała plany z propagandowym nadęciem, a kolejna wrzucała go do kosza i przedstawiała swój plan.

Obecnie kolejny raz rządzący przystępują do szukania oszczędności na emeryturach wojskowych i pozostałych służb mundurowych. Dziś, urodzonych i rozpoczynających służbę wojskową przed 1989 roku, traktuje się, jako pokolenie obce, wrogie i nie mające żadnych praw. A przecież to panowie ministrowie MON / w większości / łącznie z prezydentem RP uczestniczyli i głosowali za rozwiązaniami emerytalnymi na wzór państw NATO. Wspólnie uzgodnili w 1993 roku zasady, których zobowiązali się przestrzegać. Niestety, ale już w 1997 roku, przy akceptacji sprzyjającego politykom Trybunału Konstytucyjnego, złamali przyrzeczenie / zostawili tylko sędziom i prokuratorom / i niepotrzebnemu środowisku służb mundurowych pozostawili niekorzystne rozwiązanie. I wówczas żaden z podpisujących się pod tym listem nie miał odwagi zaprotestować, że nie należy stosować łamania zasady- prawo nie działa wstecz.
W państwie polskim zostaliśmy ostatnio przyzwyczajeni do znanych nam / bardzo krytycznie ocenianych / zasad stosowania prawa, w którym prawo zawsze jest po stronie rządzących. Tak dzieje się od początku przemian. Elity kolejno panują nam tak, jakby najważniejsze były urzędy, które to oni sprawują, a obywatel jest im potrzebny na krótki moment, by dać im upoważnienie do sprawowania władzy.
Coraz bardziej zagłębiamy się w kraj bezprawia. Rządzący pokazują, że mogą wszystko. Rozdawać synekury swoim, stanowiskami i awansami obdzielać zgodnie z układami polityczno - towarzyskimi, likwidować i tworzyć wojsko według swoich upodobań, zrywać kontrakty i podpisywać umowy, decydować o losie zmarłych i żyjących bez uszanowania prawa, jednym słowem szef MON w swoim gospodarstwie może więcej niż Kaligula w rzymskim senacie.
Wczytując się w treść tego listu, uświadamiam sobie również, że został on przekazany do wiadomości prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło, więc nie chodzi tylko o samowolę jednego polityka, a systemowe rozwiązanie obecnego rządu. Stąd chciałbym wierzyć, że obecny rząd polski jednak podziela opinię zawartą w liście że: "żołnierze nie zawsze mają swobodę kształtowania swojej wojskowej kariery, a często o ich służbie decyduje rozkaz przełożonych". "Tak było także w PRL" Podkreślają, że dzisiejsze Wojsko Polskie "służy całemu narodowi, a nie jednej opcji politycznej", co jest "jedną ze zdobyczy wielkiej przemiany ustrojowej po 1989 roku".
Człowieka musi ogarnąć zwątpienie w czystość postępowania panów ministrów, gdy przeczyta inny list, w którym te same osoby bądź ich przyjaciele wzywają do nieposłuszeństwa wobec Państwa, wzywają wojskowych i innych do wyjścia na ulicę.
Trzeba się jednak zgodzić, że dziś ludzka i żołnierska krzywda dosięga tych, co są poza służbą, bądź złożyli życie za ojczyznę. "Żołnierze polscy, z całym bagażem dramatycznych doświadczeń służby w czasach PRL, odnaleźli swoje ważne miejsce w wolnej Ojczyźnie". "Służyli w systemie obrony i bezpieczeństwa kraju, w wojskach lądowych, w marynarce wojennej, w siłach powietrznych, w wywiadzie i kontrwywiadzie, w strukturach NATO, w misjach wojskowych w najniebezpieczniejszych miejscach świata. Ginęli w piaskach Iraku, Afganistanu i innych miejscach, mimo, że urodzili się w „starym” PRL-u, to kilkudziesięciu z nich nie wróciło do swoich rodzin, które dziś zgodnie z tym „nowym” prawem ma pozbawić ich należnych świadczeń socjalnych.. Służyli dobrze pod zwierzchnictwem kolejnych prezydentów, pod kierownictwem kolejnych ministrów reprezentujących nieomal całą mozaikę głównych polskich partii politycznych i wszystkie kolejne rządy III RP".
Mają oni wszyscy prawo / żyjący i zmarli / do osądzenia ich za ich czyny i zapewne nie zasłużyli na zbiorowy, bezprawny, partyjny wyrok.
W mniejszym stopniu interesują mnie pyskówki, czy też inaczej mówiąc różnica zdań miedzy szefem resortu MON, a pewnym pułkownikiem, który przez przypadek stał się medialnym bohaterem w naszym kraju. Jestem zmartwiony, gdy ze strony władzy wykonawczej padają groźby więzienia, czy też groźba uchwalenia takiego prawa, dzięki którym rządzący będą mogli zniszczyć w świetle prawa każdego przeciwnika, żywego, czy zmarłego.
Jeżeli, tak mają wyglądać najbardziej potrzebne Polsce ustawy prawne, które jest w stanie uchwalić każda większość parlamentarna i taki ma być wzorzec prawny naszego kraju, to muszę przyznać, ze nie jest to w niczym zaskakujące, bowiem polskie społeczeństwo już przeżywało tragedie tamtych lat.

Mamy za sobą kolejną rocznicę Stanu Wojennego, ale mamy dwie Polski. Głęboki rów podzielił dwa wzajemnie zwalczające się obozy, wyrażające najwyższy stopień wzajemnej agresji i nienawiści, które usiłują do siebie przyłączyć jak najwięcej społeczeństwa. Wczorajsze manifestacje niczego nie zmieniły, opozycja dała rządowi ostatnią szansę, a rządzący groźbami zmian legislacyjnych zamierzają rozprawić się z opozycją.
Jeden z bohaterów wczorajszego dnia powiedział: Ja wykonałem swoje zadanie, doprowadziłem do wolności, oddałem wolność demokracji i narodowi, a naród robi to, co robi- Czyżby?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> "VOX MILITARIS", OBRONNOŚĆ, POLITYKA, WOJSKO W KRAJU I NA ŚWIECIE
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin