Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna Nasze Forum "VOX MILITARIS"

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O lepszą Polskę
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> A JA UWAŻAM, ŻE ...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaskol
Administrator



Dołączył: 03 Sty 2008
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:53, 13 Mar 2018    Temat postu: Reforma sądownictwa

Oto dowód, jak potrzebna jest reforma sądownictwa i utworzenie w Sądzie Najwyższym Izby Dyscyplinarnej dla sędziów i prokuratorów, która nie będzie patrzyła przez palce na winy kolegów po fachu. Sąd Najwyższy uwolnił właśnie od odpowiedzialności prokuratora z Kielc, który został przyłapany na jeździe po pijanemu. Uznał, że prokurator… mógł nie wiedzieć, że ma we krwi alkohol – dowiedział się portal wPolityce.pl.

CZYTAJ TAKŻE:Kontrowersyjna decyzja Sądu Najwyższego. Uniewinnił sędziego Topyłę od zarzutu kradzieży 50 zł! WIDEO

To miała być rutynowa operacja policjantów z kieleckiej drogówki. Początkiem lipca 2013 roku rozpoczęli akcję „Trzeźwy poranek”. Tuż przed godziną 08.00 zatrzymali 55-letniego kierowcę, którym okazał się prokurator z Kielc! Miał ok. promil alkoholu we krwi. Pierwszy wyrok w sprawie karnej prokuratora zapadł już po niecałym roku od zatrzymania. Sąd wymierzył mu karę grzywny i na rok odebrał prawo jazdy. Co na to sąd dyscyplinarny? W dwóch instancjach uznał go za winnego! Sędzia oczywiście się odwoływał, aż doszło do kasacji przed Sądem Najwyższym. Ten nie miał problemu z dyscyplinarnym uniewinnieniem śledczego z Kielc.

Decyzja Sądu Najwyższego jest tym bardziej bulwersująca, że kieleckiego prokuratora skazały na usunięcie z zawodu sądy dwóch instancji. Nie miały wątpliwości, że śledczy z Prokuratury Okręgowej w Kielcach, którego pięć lat temu zatrzymała policja, gdy prowadził auto mając we krwi prawie promil alkoholu, uchybił godności urzędu i nie zasługuje na pełnienie zawodu prokuratora.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sąd Najwyższy gwarantem sprawiedliwości? TOP 10 kompromitacji prezes Gersdorf i innych sędziów SN

Takie stanowisko prezentował przed Sądem Najwyższym także Pierwszy Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. A mimo to sąd uwzględnił kasację prokuratora. Ogłosił, że sądy niższej instancji nie odniosły się do wyjaśnień prokuratora, który twierdził, że nie zdawał sobie sprawy, iż ma we krwi alkohol. Tak jakby alkohol wziął się z powietrza…

CZYTAJ TAKŻE: UJAWNIAMY! Uniewinniali Sawicką i uznali przedawnienie sprawy Przemyka. Kim są sędziowie SN, którzy zajmą się w sierpniu ułaskawieniem M. Kamińskiego

W lutym Sąd Najwyższy uniewinnił w sprawie dyscyplinarnej sędziego Mirosława Topyłę od zarzutu kradzieży 50 zł. Tym samym SN zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, który usunął Topyłę ze stanu sędziowskiego w związku z tym zarzutem

Komentarz:
Niestety historia nam podpowiada, że żaden prokurator, nigdy nie odpowiada za swoje błędy, nawet jeżeli są zawinione i wynikają z jego niedbalstwa.

Przywołany wyrok Sądu Najwyższego jest tego najlepszym przykładem.
Reforma Z. Ziobry dotycząca odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i prokuratorów też tego nie zmieni.
Kto dzisiaj jest rzecznikiem dyscyplinarnym w sprawach sędziów i prokuratorów? Sędzia i prokurator. A jak będzie po reformie? Tak samo.
Żeby cokolwiek zmienić potrzebny jest organ, który będzie ścigał sędziów i prokuratorów, ale który nie będzie w żaden sposób powiązany z korporacjami sędziowska i prokuratorską. Musi to być organ mający uprawnienia prokuratora, ale sam nie będący prokuratorem ani sędzią aby być wolnym od nacisków korporacji.

O winie sędziego lub prokuratora musi orzekać ława przysięgłych, wszak w Konstytucji jest zapis o tym, że władza zwierzchnia należy do Narodu. Jeżeli sędzi wydaje wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej to logicznym jest, że Rzeczpospolita Polska poprzez swoich przedstawicieli będzie kontrolowała takiego sędziego, a jeżeli sędziego to i prokuratora.
Daleko nam jeszcze do tego by było normalnie. Jest jak jest, a może być tak jak było.
Musimy wybierać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Podobin




Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 431
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 66 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 11:57, 27 Mar 2018    Temat postu: List otwarty do realizatorów programu Studio Polska

v
Szanowni Państwo.

Po obejrzeniu wczorajszego odcinka programu –Studio Polska –pragnę podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Uważam, że program w swoim zamiarze jest dobry i należy go kontynuować, jednak należy wprowadzić pewne poprawki. Diabeł bowiem, jak głosi przysłowie, tkwi w szczegółach. Zapewne państwo nie mieliście czasu obejrzeć to, co zrealizowaliście, bowiem to wszystko jest zbyt sztuczne, szarpane i widz odnosi wrażenie, że prowadzący są niby dwa pieski na smyczy, które w połowie określonej sekwencji, tematu, za jednym pociągnięciem /szarp-[nięciem smyczy/ przerywają jedną wypowiedź i ku zaskoczeniu widzów przenoszą rozmowę w inny koniec Sali, czy naszej rzeczywistości.
Prowadzący powinni przemyśleć scenariusz tego programu, bowiem zbyt często skaczą z jednego tematu na drugi i w rezultacie żadna historia, żaden temat nie jest dobrze rozpatrzony.
Nie widzę powodu, by faworyzować w wypowiedziach wątpliwe w swojej treści wypowiedzi takich i osób, jak ten młodzieniec o imieniu Rafał i jego kolega oraz robić z nich głównych bohaterów wieczoru, bowiem oprócz krytyki i obrony tego co było, nie mają oni nic godnego do powiedzenia. Odniosłem wrażenie, że te osoby korzystają ze specjalnych uprawnień, a prowadzący oczekują od nich reklamowania ich racji. Tych dwóch gości wyczerpało swój czas antenowy i nie powinni być dopuszczani do pozostałych programów. Odnoszę wrażenie, że dobór uczestników dyskusji jest nie do końca trafiony i z pewnością nie stanowi mocnej strony programu.

Chciałbym też wrócić do pewnego programu, w którym wyrażam wielkie uznanie dla pana mecenasa, który powiedział Żurkowi to, co cała Polska chciałaby powiedzieć obecnym sędziom. Prowadzący uparli się bowiem na utrzymywanie przy życiu skończonego celebryty, którego ważność zapisała się jedynie w tym, że niby Rejtan bronił tym razem przegranej sprawy. Chciałbym usłyszeć od zaproszonej osoby z Min. Sprawiedliwości przyczyn dalszego funkcjonowania w sądownictwie i prokuraturze wypaczeń i zwykłych przestępstw stosowanych przez ludzi w togach. Zwłaszcza niepokoi zachowanie prokuratorów, którzy są w pełniej zależności od swoich przełożonych. Kiedy wreszcie Ministerstwo Sprawiedliwości ustosunkuje się do skarg społeczeństwa z okresu kampanii wyborczej, gdy powołane komisję u Prezydenta i w PiS zbierano skargi z całej Polski. Kiedy zostaną opublikowane te dane i jaki jest zamiar obecnej władzy z tymi skargami.

Jednym słowem odnoszę wrażenie, że dobry pomysł reformy sądownictwa sprowadza się do lakierowania przeszłości i wprowadza w błąd moich rodaków.
Prowadzący program powinni poinformować telewidzów o sposobie załatwienia tematów, bowiem wygląda to jakby wrzucanie tematów do studni bez dna.
Generalnie nie powinno być tak, by opozycja miała w tym programie więcej czasu na wypowiedzi, od tych, co usiłują rozliczyć odpowiedzialnych za lata zaniedbań i przestępstw. Sprawą prowadzących powinno być odpowiednie przygotowanie składających skargę do przedstawienia swoich racji. Można zauważyć, jakby nie mieli oni nic ważnego do powiedzenia. Natomiast sprawa w Ostrołęce pokazywana jest kolejny raz i nikt nie informuje o reakcji władzy sądowniczej.
Oczekuję, że zarówno osoby typu pan Żurek i kilku innych, którzy w swoich wypowiedziach opierają się na kłamliwych orzeczeniach sądowych nie będą zapraszane do programu. Oczekuję dyskusji o pozytywnej przyszłości i przyczynach celowego wyhamowywania reformy i skutków takiego postępowania.
Ponadto należy zauważyć, że prowadzący programy w telewizji publicznej tak mocno skrywają się za plecami swoich zwierzchników / tych pociągających smycz /, że trudno znaleźć adres, by można się było podzielić swoim uwagami. Z jednej strony pełne usta na temat otwartości, a jednocześnie nieuchwytne osoby.
Pozdrawiam.
Podobin


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 765
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:22, 28 Mar 2018    Temat postu: Żydowski interes

[url][/url]

Zaniepokojonym o przyszłość swojego kraju rodakom, trudno poważnie skupić się na poszczególnych problemach, bowiem telewizja regularnie i z determinacją kieruje nas na kolejne sukcesy obecnego rządu. Zawsze znajdzie się temat, który przykrywa coraz trudniejsze do pokonywania niedostatki, a w to miejsce musimy utożsamiać się z coraz lepszymi propozycjami.
Dziś zasadniczym tematem są Patrioty, a dokładnie podpisanie umowy na ich zakup. Z tej okazji odbyła się jak zwykle wielka uroczystość i wydano również specjalny komunikat:
„Z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego, ministra obrony Mariusza Błaszczaka, jak również ambasadora USA w Polsce, została w środę w Warszawie podpisana umowa o dostawie amerykańskich zestawów obrony powietrznej Patriot dla Polski”. Padło przy tej okazji wiele ciepłych słów, o których zapewne przeczytamy na portalach internetowych i w jutrzejszych gazetach. Przy takim doborze oficjeli przemówień nie było końca, a dobrani widzowie mieli kilkakrotnie rzęsistymi brawami nagrodzić przemawiających.
Sama uroczystość nie jest żadnym zaskoczeniem, a zwłaszcza opozycja powinna cicho siedzieć nie tylko z tej racji, że organizowała podobne uroczystości, jak choćby przy zakupie Caracali, ale również i z tej przyczyny, że po /nad 12 lat temu, zarówno Tusk, jak i pani Kopacz nie podjęli się wypełnienia priorytetu w temacie obronności kraju, jakim zawsze była obrona przeciwrakietowa i przeciw powietrzna. Jak dobrze pamiętam, to od czasów prezydentury pana Kwaśniewskiego do dnia dzisiejszego byliśmy świadkami tylko wielkiej paplaniny w temacie wojska i masowego nominowania generałów, a poprzedni rząd PO-PSL to w zasadzie wsławiał się tylko obcinaniem budżetu MON i redukcją stanów osobowych.

Niezależnie od tej „oficjałki” i daty zrealizowania planowanej operacji, to nic więcej nie wiemy. W prasie ukazała się co prawda wzmianka, że system ma osłaniać terytorium naszego kraju / nie wiemy czy cały obszar/ ale jednocześnie ten system będzie osłaniał inne kraje na zachód od Polski od uderzeń rakietowych i lotniczych. Jest to zrozumiałe, bowiem trudno sobie wyobrazić, by uderzenia powietrzne ze wschodu były tak wykonywane, by nie naruszać naszej przestrzeni powietrznej zarówno na małych, jak i dużych wysokościach. Jest to z pewnością temat dla specjalistów, którzy powinni się w tym temacie wypowiedzieć. Mnie natomiast interesuje sprawa dopłat do naszego wysiłku obronnego, jakie niewątpliwie będą naszym udziałem dla takich stolic, jak Berlin, Paryż, czy Bruksela.

Gdy czytam suche fakty komunikatu „Pod koniec ubiegłego roku amerykańskie władze zgodziły się sprzedać Polsce w pierwszej z dwóch planowanych faz m.in. 16 wyrzutni, cztery stacje radiolokacyjne i 208 pocisków. Zgoda dotyczyła oferty dla pierwszego etapu dostaw, o maksymalnej wartości 10 mld dolarów (ok. 37 mld zł)” to oceniając prawdopodobny przebieg operacji powietrznej przeciwnika ze wschodu / nie wchodząc w szczegółowe rozważania/ oceniam sytuację równie beznadziejną jak i bez rakiet Patriot.
Jednocześnie w tym samym dniu dotarła do nas zza oceanu inna wiadomość. Oto bowiem senatorowie Kongresu amerykańskiego, ci sami, co wyrazili zgodę na sprzedaż dla nas systemu Patriot, jakby w nagrodę zażądali dużych pieniędzy / 65 mld. dolarów / za rzekome mienie żydowskie czasów II WŚ, które mimo, że już zostało przez Polskę spłacone, powinniśmy w ramach dużej prywatyzacji zapłacić. Jednym słowem, ci sami Żydzi, co to zagłosowali za sprzedaż rakiet Patriot, teraz żąda pieniędzy dla siebie. Dziś ma być odpowiedź polskiego premiera i wielka szkoda, że przy okazji tej imprezy z podpisaniem umowy o zakupie, ambasador USA nawet słowem nie wspomniał. Tak, jakby o tym nie wiedział lub czeka na inną okazję. Niewątpliwie jego głos zabrzmi jeszcze głośno i amerykańscy Żydzi usłyszą jego pełne wsparcie.
Trudno przy tej okazji zachwycać się słowami ambasadora : „Polska będzie globalnym liderem rozbudowy obrony powietrznej i przeciwrakietowy. (…) Polski przemysł obronny skorzysta z transferu technologii i trwałego partnerstwa z największymi firmami obronnymi świata. Skorzystamy wszyscy, skorzystają polscy obywatele i polscy oraz amerykańscy żołnierze” W tym miejscu trzeba sobie zadać pytanie, czy ta transakcja jest wiązana i czy nas drogo nie będzie kosztować?
Generalnie należy ocenić to pozytywnie, ale w sytuacji tak globalnego zagrożenia, to rozwiązanie problemu tylko siłami naszego kraju są skazane na niepowodzenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 272
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:43, 29 Mar 2018    Temat postu: Wisła i Patrioty za 4,75 mld dolarów.

v

Dla porządku odnotujmy proponowane i ogłoszone zamiary. Powinien być czas do weryfikacji.
Oto co zapisano: Kontrakt podpisany
MON zapłaci za pierwszą fazę programu Wisła ok. 4,75 mld dolarów, czyli ok. 16,1 mld zł. To cena za zakup dwóch baterii systemu Patriot z pociskami PAC-3 MSE i systemem dowodzenia IBCS. Umowę na elementy pierwszego etapu Wisły podpisał w środę szef MON Mariusz Błaszczak. To największy kontrakt zbrojeniowy w historii Polski.

Z tej kwoty ponad 700 mln zł ma trafić do polskiego przemysłu. Kontrakt obejmuje zakup 208 pocisków PAC-3 MSE produkowanych przez koncern Lockheed Martin z USA (oraz 11 egzemplarzy do testów). Jest to liczba pozyskiwana z myślą o obu etapach programu Wisła. Koszt jednego pocisku PAC-3 MSE to ponad 6 mln dolarów. Jest to więc oręż drogi, przeznaczony w pierwszej kolejności do zwalczania trudnych do trafienia celów takich jak wrogie rakiety. Przeciw samolotom, śmigłowcom i dronom Patriot może używać tańszych pocisków, jak np. już istniejące PAC-2 GEM-T lub przyszłe SkyCeptor (opracowywane w kooperacji USA i Izraela). Te ostatnie Polska zamierza pozyskać w drugiej fazie programu Wisła. Obecny kontrakt nie obejmuje pocisków niskokosztowych. Taka konfiguracja Wisły oznacza, że będzie to (przynajmniej na razie) system przede wszystkim antyrakietowy.

Polski Patriot będzie wyposażony w sieciocentryczny systemu zarządzania obroną powietrzną IBCS (ang. Integrated Air and Missile Defense Battle Command System) rozwijany przez amerykańską spółkę Northrop Grumman. MON pozyskuje IBCS jeszcze przed jego wejściem do produkcji seryjnej, w ramach procedury yockey waiver. System ma być wdrażany w Polsce w tym samym czasie co w USA, gdzie jest to planowane na 2022 r. Raz pozyskany IBCS będzie wykorzystywany do zarządzania wszystkimi piętrami polskiej obrony powietrznej, nie tylko systemem Wisła.
Pozostałe elementy systemu to cztery stacje kontroli i kierowania ogniem, taka sama liczba systemów Radar Interface Unit (łączących radar Patriot z siecią systemu łączności nowej generacji IFCN używanym w systemie IBCS), zestawy Launcher Integration Network Kit (LINK), (są przeznaczone do łączenia wyrzutni z systemem IFCN), jednostki koordynujące Engagement Operations Center (EOC) w kilku wariantach, jednostki systemu IFCN, cztery jednostki generowania energii Electrical Power Plant III i pięć terminali systemu MIDS-LVT, przeznaczonych do łączności z systemem Link 16.
Są to elementy, które w listopadzie 2017 r. wymieniła w notyfikacji dla Kongresu USA agencja DSCA, odpowiedzialna za sprzedaż uzbrojenia w ramach procedury Foreign Military Sales (FMS). W tym samym dokumencie została podana maksymalna możliwa wartość kontraktu na pierwszy etap Wisły – 10,5 mld dolarów, czyli ponad 37 mld

Termin dostawy obu baterii pozyskiwanych w pierwszej fazie Wisły to 2022 r. Poinformował o tym w lutym wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. Pierwotnie MON zakładało dostawę pierwszej baterii do końca 2022 r., a drugiej – do końca 2023 r. (inna sprawa, że były minister Antoni Macierewicz podawał jeszcze bardziej ambitne terminy, ale dla uboższej konfiguracji). Ryzyko ewentualnych opóźnień może być związane przede wszystkim z koniecznością integracji elementów wyprodukowanych w Polsce i w Stanach Zjednoczonych oraz z rozwojem systemu IBCS. W obu przypadkach eksperci MON zaangażowani w projekt Wisła są optymistami.
Również do 2022 r. mają być rozłożone płatności za pierwszą fazę Wisły. Kwoty wydawane przez MON co roku mają być mniej więcej takie same. W tym miesiącu w odpowiedzi na interpelację jednego z posłów MON poinformowało, że łączne wydatki na systemy obrony powietrznej w latach 2018-22 przewidziano na 17,1 mld zł.

Podpisanie umowy na elementy pierwszej fazy systemu Wisła poprzedziło podpisanie dwóch umów offsetowych zawierających w sumie 46 zobowiązań na 10 lat wartych 950 mln zł. Umowa z Lockheed Martin Global Inc. obejmuje 15 zobowiązań offsetowych wycenionych na 725 mln zł, które pozwolą na produkcję i serwisowanie elementów wyrzutni dla PAC-3 MSE, produkcję wybranych elementów tych pocisków, budowę laboratorium do badań pocisków rakietowych, a także zdolności związanych z utrzymaniem samolotów F-16.
Umowa z Raytheon Company dotyczy 31 zobowiązań offsetowych wycenionych na 224 mln zł, które pozwolą pozyskać zdolności w zakresie dowodzenia i kierowania w oparciu o moduł IBCS, produkcji i serwisowania wyrzutni i pojazdów transportowo-załadowczych, utworzenia certyfikowanego Centrum Administracji i Zarządzania Produkcją, dostosowaniem, serwisowaniem oraz naprawami systemu Wisła i innych programów obrony przeciwlotniczej i obrony powietrznej; częścią umowy jest także pozyskanie zdolności produkcji i serwisowania 30-mm armat Bushmaster.
Wisła to najbardziej priorytetowy program w planie modernizacji technicznej wojska. Jej pozyskanie jest podzielone na dwie fazy. Takie założenie MON przyjęło w ubiegłym roku. Podpisana w środę umowa dotyczy przede wszystkim pierwszego etapu. Choć niektóre zakupy (system IBCS i pociski PAC-3 MSE) są prowadzone z myślą o obu fazach Wisły, to jeszcze więcej będzie do kupienia w następnym kontrakcie. MON zamierza bowiem pozyskać sześć kolejnych baterii Patriot, w tym dopiero opracowywane radary dookólne i pociski SkyCeptor. Z tymi ostatnimi były związane ambitne założenia offsetowe, które zawsze podwyższają cenę zakupu. Dodatkowo do systemu Wisła mają być włączone polskie sensory. Negocjacje drugiej fazy mają się rozpocząć w połowie kwietnia. We wtorek premier Mateusz Morawiecki mówił o dostawach w 2024 r.
Komentarz:

Na każdym kroku słychać entuzjazm polityków,
którzy w żadnym miejscu nawet nie zająknęli się, by podeprzeć swoje wywody opiniami wojskowych specjalistów. Niestety, od dłuższego czasu na kierunku polskiej obronności mamy zazwyczaj albo zatwardziałych pacyfistów, albo typowych dyletantów, którzy nie tylko n ie posiadają żadnego przeszkolenia z zakresu obronności, ale również nie wykazali w swoich CV zainteresowania polityką obronną. W odróżnieniu od innych resortów / sprawiedliwość, służba zdrowia, rolnictwo/ na problematyce obronności nie trzeba się znać, a nawet, jak wskazują kolejni ministrowie / Onyszkiewicz, Komorowski, czy Klich i Siemoniak, czy Macierewicz można wojska również nie lubić, ale z zapałem go rozwalać i dezorganizować.
Słuchając słów pana Błaszczaka/ obecnego szefa MON / odnosiłem wrażenie, że ten człowiek mówił cos do czego nie tylko nie był przekonany, ale nie ma pojęcia jak to ma zadziałać. To nie sztuka kupić drogie zabawki, ale trzeba zdawać sobie sprawę w jakim systemie to zadziała, kto będzie tym sprzętem dysponował i w jaki sposób to ma być wykorzystywane w ekstremalnej sytuacji. Polityk w randze ministra powinien posiadać wiedzę i przekonanie, że tak duże pieniądze, które zamierza się wydać, faktycznie zabezpieczą osłonę powietrzną kraju i ten polityk może dziś z pełną odpowiedzialnością stanąć przed narodem i zapewnić go, że to jest celowa i odpowiedzialna decyzja. Również każdy nasz rodak powinien mieć pewność, że to jest ostateczna decyzja i historia z Caracalami nie powtórzy się w przypadku przegranej obecnej koalicji rządowej. Stąd opozycja ma nie tylko prawo, ale i obowiązek podpisać się pod tym kontraktem lub wyrazić swoje odmienne stanowisko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 765
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:06, 12 Kwi 2018    Temat postu: O co tu naprawdę chodzi?

v

Każdy z osobna musi ocenić, czy mamy dobrą-czy złą zmianę? Można też powiedzieć, że na naszych oczach rozgrywa się teatr lub cyrk publiczny, ale gdy spojrzymy na meritum sprawy, to przestajemy się uśmiechać. Sprawa musi być poważna, skoro do prokuratury wzywany jest w ramach niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku, były prezydent RP Bronisław Komorowski. I mimo, że były prezydent po wyjściu z Prokuratury Krajowej powiedział:

"Osobiście nie sadzę, żeby przesłuchanie mnie cokolwiek nowego wniosło do śledztwa. Podtrzymuję moją opinię, że pewnie tu nie chodzi o jakąś szczególną wiedzę, której nie posiadam tylko chodziło o coś zupełnie innego …”, to sprawy bym nie bagatelizował. Trudno sądzić, by taka instancja działała tylko na polityczne zamówienie, a pytania prokuratorów były pozbawione podstaw.

Podobnie zresztą można powiedzieć o innej aferze, która dotyczy sekretarza generalnego PO posła Gawłowskiego, w którego sprawie, w czwartek posłowie zdecydują w głosowaniu, czy wyrazić zgodę na ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Z wnioskiem o taką zgodę wystąpiła do Sejmu Prokuratura Krajowa, która chce mu postawić pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Oczywiście poseł Gawłowski również twierdzi:

„ W piątek rano wraz ze swoim obrońcą stawię się w prokuraturze w Szczecinie; chcę usłyszeć zarzuty, iść z tym do sądu, gdzie prokuratura zostanie "rozgnieciona", bo nie ma żadnych dowodów”
Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie zamierza postawić Gawłowskiemu zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Wówczas miał przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych. Zarzuty, które prokuratura ma ogłosić posłowi, dotyczą też podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych, a także ujawnienia informacji niejawnej oraz plagiatu pracy doktorskiej.

W ostatnich dniach dołączył też przewodniczący klubu poselskiego PO poseł Sławomir Neumann, bowiem w jego sprawie Prokurator generalny wystąpił w czwartek - na wniosek Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze - do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu. . Śledczy chcą postawić mu zarzut przekroczenia uprawnień w czasie, kiedy był wiceministrem zdrowia.
Prokurator generalny wystąpił w czwartek - na wniosek Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze - do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu szefowi klubu PO Sławomirowi Neumannowi.

Śledczy chcą postawić mu zarzut przekroczenia uprawnień w czasie, kiedy był wiceministrem zdrowia. Neumann, pytany w czwartek przez dziennikarza TVP Info o stawiane mu zarzuty, odpowiedział, że sprawa została wcześniej zbadana przez niezależną prokuraturę i wyjaśniona, nie znaleziono żadnych uchybień. "Nie mam z tym najmniejszego problemu - zrzeknę się immunitetu, kiedy ten wniosek wpłynie" - dodał. "Uważam ten zarzut za absurdalny" - zaznaczył.

Wszystkie te sprawy, niezależnie od afery Amber Gold, sprawy z prywatyzacją kamienic w stolicy i wiele innych afer z przeszłości łączy wiele wspólnego. Oto bowiem prawdopodobne przestępstwa, jakie chce postawić prokuratura dotyczą znanych polityków Platformy Obywatelskiej i zarzuty dotyczą czasu przeszłego, kiedy panowało powszechne przekonanie, że to wszystko nie ujrzy światła dziennego, bowiem w ostateczności zostanie umorzone. Po zmianie warty szybko przypomniano sobie o przeszłości i nawet to , co zostało umorzone wraca na tapetę. Zaskoczyło to polityków przegranego obozu i jednocześnie zmusza nas do zadania pytania, czy to nie jest tylko zagrywka propagandowa, bowiem niektóre tematy zbyt długo / afera na podkarpaciu / istnieje tylko w obszarze medialnym. Natomiast na podstawie wyroku NSA dotyczącego grzywien zasądzonych pani prezydent Warszawy, można wnioskować, że oskarżający działają wbrew lub obok prawa.

Można oczywiście tygodniami wykorzystując rządowe media snuć publiczne oskarżania, w tematach afer korupcyjnych, czy tragedii smoleńskiej, ale wciąż, mimo upływu dwóch lat od zmiany rządów, brak jest jednoznacznej oceny i doprowadzenia winnych przed oblicze sprawiedliwości. Jednocześnie, gdy rozważnie i spokojnie spojrzymy na toczącą się wojnę propagandową, w której rządzący sięgają po nieznane dotychczas w polskim zwyczaju zamiary degradacji, czy wyrzucania z grobów zmarłych, okazywanie braku szacunku, czy dokonań polskim patriotom, tylko dlatego, że reprezentowali w życiu inne poglądy polityczne, budzi to mój niepokój na przyszłość.

Trudno ludziom bezpośrednio nie zaangażowanym politycznie w tą polsko-polską wojnę zrozumieć i zaakceptować przyczyny i wielkość tej okazywanej nienawiści. Nie można się zgodzić, by wzorem lat powojennych pewna grupa propagandowych ideologów, usadowiona w mediach i przy kierownictwach największych ugrupowań partyjnych, w sposób bezkarny rozsiewała te oznaki odwetu, nienawiści, wrogości i pogłębiała ten rów miedzy Polakami. Przychylam się do ocen wyrażanych przez trzeźwą część naszych rodaków, że to, co jest robione, to efekt wpływu obcych interesów i niedojrzałość osób, które po przemianach przejęły władzę.

A może jeszcze raz sięgnąć po sprawdzone rozwiązanie: Trzeba poszukać trzeciego rozwiązania?
O co tu naprawdę chodzi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> A JA UWAŻAM, ŻE ...
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin