Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna Nasze Forum "VOX MILITARIS"

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

W setną rocznicę Niepodległej - jakie tradycje WP ?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> A JA UWAŻAM, ŻE ...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej




Dołączył: 15 Mar 2018
Posty: 6
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:04, 10 Maj 2018    Temat postu: W setną rocznicę Niepodległej - jakie tradycje WP ?

5.05.2018 r.
W roku 100 rocznicy NIEPODLEGŁEJ RP
Jakie tradycje Wojska Polskiego będą obowiązujące?
Premier Mateusz Morawiecki złożył wieniec (17.02.2018 roku) na grobach żołnierzy Świętokrzyskiej Brygady NSZ, brygady która kolaborowała z SS i Gestapo (SS Haupsturmführer Paul Fuchs z Gestapo). Zatem chwała cześć kolaborantom z okupantem niemieckim? Ku pamięci - we wrześniu 2017 roku Sejm przyjął głosami wszystkich klubów uchwałę w sprawie upamiętnienia 75 rocznicy powstania NSZ (w uchwale wymieniono również Brygadę Świętokrzyską).
Zadajmy pytanie: czy premierowi Morawieckiemu chodziło o to, aby być oskarżanym o świadome zaniżanie autorytetu Armii Krajowej, powstańców warszawskich, antysemityzm oraz poniżanie i odbieranie godności kombatantom walczącym o granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej w sojuszu z Armią Czerwoną?
Może jednak premier walczy o poparcie tych Polaków, którym jest bliskie myślenie o IV RP z programem jakie Narodowe Siły Zbrojne sformułowały w swojej deklaracji z 1943 roku. Przecież pozycja lidera PiS słabnie. Wojna o przywództwo w PiS i wyborcza już się rozpoczęła, pomimo głosów oburzenia przedstawicieli kompetentnych organów RP. Pozwoliłem sobie skopiować z niektóre fragmenty deklaracji NSZ. Cytuję poniżej.
Główne cele programowe NSZ (sformułowane w deklaracji programowej z lutego 1943). Należały do nich przede wszystkim: walka o niepodległość Polski i jej odbudowę z granicą wschodnią sprzed 1939 roku (ustaloną na mocy traktatu ryskiego z 1921 r.), a zachodnią na linii rzek Odry i Nysy Łużyckiej (tzw. koncepcja marszu na zachód), przebudowa systemu sprawowania władzy (wzmocnienie pozycji prezydenta i senatu w celu przeciwdziałania chaosowi parlamentarnemu), decentralizacja organów administracji w celu rozwinięcia samorządów, wzmocnienie pozycji rodziny w społeczeństwie, a także edukacja oparta na katolickich zasadach etycznych, utworzenie tzw. Katolickiego Państwa Polskiego, armii narodowej do obrony wspólnoty narodowej przed totaliryzmami niemieckim i sowieckim i katolickiego państwa wyznaniowego oraz ograniczona reforma rolna i oparcie gospodarki państwa na własności prywatnej.
NSZ cechował zdecydowanie wrogi stosunek do podziemia komunistycznego. Narodowe Siły Zbrojne występowały zarówno przeciwko hitlerowskim Niemcom, jak też ZSRR, który po klęsce wojsk niemieckich pod Stalingradem został uznany za wroga nr 1. Oficjalnie stwierdzał to rozkaz nr 3 z lutego 1944 roku. Organizacja ta była zarazem przeciwko idei AK zorganizowania powszechnego powstania antyniemieckiego. Jednocześnie NSZ uznawała Polski Rząd na Uchodźstwie z siedzibą w Londynie. W pracy ideowo-wychowawczej i propagandzie (wydawano ok. 70 własnych czasopism) żołnierzom wpajano ducha walki o niepodległość Polski, eksponowano nacjonalizm i wiarę katolicką, potępiano komunizm, atakowano tzw. partyjniactwo i wpływy dawnych piłsudczyków w AK, przeciwstawiano się dotychczasowej roli Żydów w społeczeństwie i postulowano jej ograniczenie w przyszłej Polsce.
Liczebność
Dokładna liczba żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych nie jest znana. Nie przekraczała ona jednak 75 000 ludzi, a w marcu 1944, po scaleniu z Armią Krajową, jej liczebność spadła i nie wynosiła więcej niż 65 000 ludzi. W różnych opracowaniach podawane są różne dane, spotykamy więc liczby: 72 500, 80 000, a nawet liczbę zawyżoną do 90 000 ludzi. Natomiast według Zbigniewa Stypułkowskiego i Tadeusza Salskiego Narodowe Siły Zbrojne liczyły do 100 tys. członków.
Rozmowy scaleniowe z Armią Krajową i rozłam w Narodowych Siłach Zbrojnych
Utworzenie NSZ zostało wrogo przyjęte przez czynniki oficjalne w kraju, gdyż komplikowało prowadzoną przez AK akcję scaleniową. 11 kwietnia 1943 r. w oficjalnym piśmie Komendy Głównej AK „Biuletynie Informacyjnym”, ukazał się artykuł pt. „Warcholstwo”, w którym były delegat rządu na Kraj, Jan Piekałkiewicz, potępił powstanie NSZ. Pomimo tego wkrótce rozpoczęły się rozmowy pomiędzy obiema organizacjami w sprawie podjęcia współpracy wojskowej. Komendant główny NSZ, płk Oziewicz był zwolennikiem takiego współdziałania, ale pod warunkiem zachowania autonomii wewnętrznej przez NSZ. Natomiast komendant główny AK, gen. Stefan Rowecki, żądał całkowitego podporządkowania NSZ dowodzonej przez siebie organizacji. Rozmowy zostały przerwane z powodu aresztowania przez Niemców na początku czerwca 1943 r. płk. Oziewicza, a następnie gen. Roweckiego.
Nawiązanie do przeszłości – powinno moim zdaniem – zrozumieć gesty premiera na grobach żołnierzy NSZ. Wyborcy, którzy chcą Polski katolickiej, z ograniczonym wpływem obywateli o proweniencji żydowskiej, wolnych od postkomunistów powinni (zgodnie oczekiwaniami) w wyborach popierać premiera. Polacy wielbiący piłsudczyków (przegrali wrzesień 1939 r.) powinni (prawdopodobnie) być na marginesie politycznej narracji.
Panie premierze: dlaczego różnej maści historyczni nieudacznicy i malkontenci (tzw. historyczne matołki) tak poniżają żołnierzy Wojska Polskiego powstałego w lipcu 1944 roku Ustawą z dnia 21 lipca 1944 roku o przyjęciu zwierzchnictwa nad Armią Polską w ZSRR i o scaleniu Armii Ludowej i Armii Polskiej w ZSRR, w jednolite Wojsko Polskie (Dz. U. z dnia 15 sierpnia 1944 r.).
W ślad za ustawą Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego 29 lipca 1944 roku wydało:
ROZKAZ Nr 1:
1) Krajowa Rada Narodowa, jako reprezentacja narodu jedynie uprawniona do kierowania i zespalania wszystkich akcyj, prowadzonych w imię wyzwolenia Polski, objęła zwierzchnictwo nad ZPP w ZSRR i podległą mu Armią Polską w ZSRR.
2) Krajowa Rada Narodowa, dekretem z dnia 21 lipca 1944 r. zjednoczyła Armię Ludową organizowaną. w ZSRR w jednolitą całość pod nazwą Wojsko Polskie.
3) Krajowa Rada Narodowa jest zwierzchnią władzą Wojska Polskiego.
4) Prezydium Krajowej Rady Narodowej zamianowało dnia 22 lipca 1944 r. Naczelnym Dowódcą Wojska Polskiego
Generała Broni Michała Rolę-Żymierskiego
Zastępcami Naczelnego Dowódcy:
Generała Dywizji Zygmunta Berlinga – dowódcę Pierwszej Armii,
Generała Brygady Aleksandra Zawadzkiego, jako Zastępcę do Spraw Polityczno-Wychowawczych.
Członkami Dowództwa Naczelnego:
Pułkownika Mariana Spychalskiego, inż. Szefa Sztabu Głównego,
Ob. Jana Czechowskiego – Delegata Krajowej Rady Narodowej.
5) Krajowa Rada Narodowa postanowiła:
że wszystkie stopnie generalskie nadaje w Wojsku Polskim Prezydium Krajowej Rady Narodowej na wniosek Dowództwa Naczelnego. Prawo nadawania wszystkich innych stopni oficerskich Prezydium Krajowej Rady Narodowej przekazuje Dowództwu Naczelnemu.
6) Z dniem dzisiejszym objąłem obowiązki Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego. Pułkownik Spychalski Marian, inż. objął obowiązki Szefa Sztabu Głównego.
7) W celu najszybszego scalenia Armii Ludowej, zorganizowanej w Kraju oraz Armii Polskiej, zorganizowanej w Z.S.R.R. w jednolite Wojsko Polskie polecam zaprzestania używania dotychczasowych nazw: Armia Ludowa, Armia Polska w Z.S.R.R. W wszystkich rozkazach – pismach – pieczęciach – wydawnictwach wojskowych należy używać z dniem dzisiejszym nazwy Wojsko Polskie oraz nazwy samodzielnej jednostki wojskowej, która dany rozkaz wydaje.
Na przykład: Wojsko Polskie Wojsko Polskie
2. Brygada pancerna 15 Pułk piechoty
Cool Rozkaz powyższy przeczytać przed frontem wszystkich samodzielnych oddziałów i formacyj.

Szef Sztabu Głównego Naczelny Dowódca
Marian Spychalski, inż. Michał Rola-Żymierski
pułkownik generał broni
To pod tym kierownictwem Wojsko Polskie w sojuszu z Armią Czerwoną, parło na zachód (zgodnie z deklaracja programową NSZ z lutego 1943 roku). Rok 1945 był dla celu wyznaczenia zachodniej granicy na linii Odry i Nysy Łużyckiej, decydujący. Wojsko Polskie walczące na ziemi niemieckiej i czeskiej biło niemieckie siły zbrojne w Berlinie, nad Łabą i Wełtawą.
Pomimo kapitulacji III Rzeszy i zakończenia 8 maja wojny w Europie, to jeszcze 11 maja 1945 roku o godz. 8.00 czołgi 16 Brygady, działa pancerne 28 Pułku wspólnie z towarzyszącymi im piechurami stoczyły ostatnią potyczkę z grupą Niemców na przedmieściu Pragi Dablice w pobliżu dworca kolejowego. Zniszczone zostało jedno działo pancerne z 28 Pułku. Po tej walce zagon pancerny z desantem wjechał do Pragi entuzjastycznie witany.
Dla żołnierzy Wojska Polskiego dopiero 11 maja 1945 roku zakończyła się wojna.
Marsz na zachód jak postulowały w deklaracji Narodowe Siły Zbrojne realnie był możliwy tylko w sojuszu z Armią Czerwoną. Na wyższych szczeblach operacyjnych i taktycznych dowodzili tymi żołnierzami przede wszystkim oficerowie, generałowie, marszałkowie Armii Czerwonej. Polscy oficerowie w różnych stopniach zginęli w Katyniu, Ostaszkowie, różnych łagrach, umierali na nieludzkiej ziemi. Ci którzy odeszli z stamtąd z Armią Andersa, jak i inni żołnierze z września 1939 r. znaleźli się na Zachodzie i podejmowali walkę gdy była taka możliwość. Ci z Zachodu z obiektywnych względów Polski wyzwolić nie mogli. Po wojnie wielu nie powróciło do Polski pomimo tego że żyli. Przyczyną również było to, że nie mieli wracać do kogo i czego. Dotyczy to zwłaszcza Żydów, Kresowiaków, wojna polityczna o władzę, ustrój w Polsce osiągała apogeum. To był dla wielu czas okrutny, ci którzy przeżyli tortury i represje ślady tamtych czasów noszą do dzisiaj, czy nosili do śmierci. Koniec II wojny światowej zwłaszcza od Jałty, poprzez Poczdam nosił już znamiona przyszłej wojny, jeszcze nie gorącej – nazwanej ZIMNĄ.
Pozwolę sobie na osobisty, subiektywny rodzaj pewności:
BEZ ŻOŁNIERZY WOJSKA POLSKIEGO WALCZĄCYCH W SOJUSZU Z ARMIĄ CZERWONĄ NA ZIEMIACH POLSKICH I NIEMIECKICH, POLSKIEJ GRANICY NA ODRZE I NYSIE ŁUŻYCKIEJ BY NIE BYŁO. Pewna była jedynie granica na linii Curzona. Tak ustaliła Wielka Trójka w Jałcie, później w lipcu i sierpniu 1945 r. w Poczdamie.
Za tygodnikiem „Przegląd” nr 17-18 (955-956) z 2304.- 6.05.2018 podam straty Wojska Polskiego: 17 500 zabitych, 10 000 zaginionych i 40 000 rannych. Cmentarzy i grobów żołnierzy Wojska Polskiego z lat 1944-1945 na polskiej ziemi jest bardzo wiele. Do najbardziej znanych można zaliczyć Cmentarze Wojenne: w Kołobrzegu, w Siekierkach pod Szczecinem, w Warszawie-Wawrze, Zgorzelcu. Jest ich znacznie więcej.
Panie Premierze! Proszę na zbity pysk wyrzucić z urzędów historyko-matołków podobnych do dyrektora Centralnego Archiwum Wojskowego Sławomira Cenckiewicza chociażby za takie wypowiedzi, że żołnierze 1 i 2 Armii Wojska Polskiego nie są Wojskiem Polskim, a ich szlak bojowy nie jest częścią historii oręża polskiego. Takie wypowiedzi ponoć luminarza wiedzy historycznej w stosunku zwłaszcza dla tych rodzin, których ojcowie i dziadowie leżą na tak licznych cmentarzach, są obrzydliwe.
Panie Premierze – takich ludzi trzeba jak mówił Piłsudski wy…ć na zbity pysk. Dla kariery sprzedadzą każdego polityka. Ja w to nie wątpię, że tacy pana podwładni (chociaż wydają się wierni) szkodzą w sposób nadzwyczajny nie tylko pańskiej formacji politycznej, ale również wszystkim Polakom. Z takimi jedności Polaków Pan nie zbuduje. Uczyć się należy także na błędach, ale mniemam że warto uważnie słuchać swego ojca, często radzi dobrze. Nie wolno znieważać tych którzy swoją walką, nawet wbrew woli Trumana i Cherchilla dali Polsce szansę zachodnią na Odrze i Nysie Łużyckiej, a byłaby co najwyżej na Nysie Kłodzkiej (Churchill) lub Odrze i Kwisie (proponował Truman).
Jeżeli politycy PiS granicę wschodnią chcą przywrócić według koncepcji zawartej w deklaracji NSZ (zgodnie z traktatem ryskim z 1921 r.) to należy: ściśle współpracować z prezydentem Putinem. Już raz proponował Polsce, Węgrom, Rumunom… rozebrać państwo ukraińskie, bo co to za państwo.
Przecież Związek Radziecki upadł, zatem Polacy mogą renegocjować umowy graniczne z Litwą i Białorusią, a Ukrainę najlepiej zlikwidować i dokonać rozbioru wspólnie z innymi chętnymi.
Takie mity graniczne budzą już pewnie niepokój - moim zdaniem - polityków z Francji, RFN-u i Ukrainy, bo zapowiedziane spotkanie ma dotyczyć spraw zagrożeń Ukrainy ze strony Rosji i …ciekawe przez kogo jeszcze.
Jerzy Reinert


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 276
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:13, 16 Maj 2018    Temat postu: PiS chce tworzyć nową dywizję.

v

Naprawianie błędów poprzedniego rządu w obszarze sił zbrojnych powinno być poważnie potraktowane.
W tym miejscu chciałbym zauważyć, że manipulowanie całym systemem obronności, a szczególnie reorganizacja i likwidacja jednostek wojskowych, od początku przemian systemowych, stało się nagminnym „przywilejem” kolejnych ekip rządowych. Już na samym początku „genialni stratedzy” w temacie obronności, jakimi usiłowali się przedstawiać panowie Onyszkiewicz i Komorowski pod hasłem „armia mniejsza, ale sprawniejsza” spustoszyli i zniszczyli Wojsko Polskie.

To za sprawą tych dwóch panów wydatkowano niepotrzebnie na tworzenie Krakowskiego Okręgu Wojskowego, który już w trakcie tworzenia został zaplanowany do likwidacji. Tworzono i likwidowano JW. i garnizony, a wydatkowane niepotrzebnie środki na infrastrukturę nie zostały dotychczas nawet przypisane konkretnym osobom, jako marnotrawstwo. Wielu polityków odpowiedzialnych za chybione decyzje nie tylko nie odpowiedziały za swoje błędy i wypaczenia, ale pełniąc odpowiedzialne funkcje W MON zdobyły rozgłos i stały się znane w kraju.
Tragizm dokonań w MON nie przeszkadza dziś Platformie Obywatelskiej rozważać obecnie wystawienia kandydata na prezydenta Krakowa, osoby Bogdana Klicha, którego większość znawców słusznie uważa za najgorszego szefa resortu MON po 1989 roku.
Stąd dziś czytając, że „ Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada, że na wschodzie kraju zostanie stworzona, czy odtworzona nowa dywizja wojsk lądowych. Formowanie tak dużej jednostki będzie z pewnością jednym z największych wyzwań organizacyjnych, ale i finansowych dla polskiej armii. Nowa jednostka będzie mogła osiągnąć pełen potencjał w połowie przyszłej dekady” nie mogę zrozumieć, dlaczego jednocześnie nikt nie zadaje sobie pytania, dlaczego w czasie rządów PO i PSL zlikwidowano bez żadnych uzasadnień 1 dywizji zmechanizowanej. Wiem, że to pewnym ideologom nie odpowiada historia powstania tego związku taktycznego, ale co to ma do potrzeb obronności kraju.
Nie trzeba być wielkim znawcą sztuki wojennej, by widzieć konieczność istnienia określonego związku taktycznego lub operacyjnego na tak zwanej ścianie wschodniej. Dlaczego Klich i Siemoniak i ówczesne elity polityczne w pewnym okresie nie widziały lub nie chciały zauważyć tej prawdy.

Oczywiście, zapewne tylko ze względów ekonomicznych, nawet nie wymyślono koncepcji utworzenia dywizji na tym kierunku. Sprawa jest nie tylko trudna, ale bardzo trudna, bowiem środki niezbędne do odtworzenia tylko poprzedniego stanu wymagać będzie nie tylko środków finansowych, ale i odpowiedniego czasu, a co najważniejsze, siły zbrojne w ciągu najbliższych lat nie będą dysponowały niezbędnymi zasobami ludzkimi. Bardzo łatwo było wyrzucić na bruk określone zasoby kadry zawodowej i nagromadzonych doświadczeń szkoleniowych, ale odtworzenie tego w nieprzygotowanych do takich zadań garnizonach wymagać będzie dużo sił, środków i czasu. To tylko w ministerialnych gabinetach, łatwo przypina się kolejne gwiazdki, a z trybuny sejmowej wygłasza polityczne koncepcje, jednak ten zamiar wymaga kilkakrotnego przymierzania się do tego przedsięwzięcia.
Znając ostatnie decyzje ministerialne, a zwłaszcza jej polityczne podejście, obawiam się, że podobnie, jak to miało miejsce z przebazowaniem czołgów Leopard do Wesołej, lokalizacja przyszłej dywizji zrodzi się w umyśle ludzi nie mających pojęcia o potrzebach wojska.
Z uwagą śledzę dyskusję w tym temacie. Bądźmy chociaż raz mądrzy po szkodzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 775
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:17, 28 Maj 2018    Temat postu: NIE POZWÓLMY ZAPOMNIEĆ O BOHATERACH 1 KORPUSU PANCERNEGO.

[url][/url]

Przeżywamy istny zalew propagandowych programów. Dziennikarze prześcigają się w pomysłach, byle otrzymać kilka minut w okienku telewizyjnym, za pomocą którego w kraj idą kolejne ataki na drugą stronę podzielonego narodu.
Oto, znów mamy na wizji odsuniętego na boczny tor pana A. Macierewicza, który dwoi się i troi, by przypomnieć części podzielonego społeczeństwa, swoim wielbicielom, jaki on jest stanowczy w swoim działaniu i jak daleko jest gotowy posunąć się w swojej nienawiści do przeciwników.
Tym razem na tapetę wziął prezydenta RP Andrzeja Dudę, którego posądził, że ten wbił nóż w serce narodu nie podpisując ustawy degradacyjnej. Bowiem wymyślił sobie pan Antoni z grupką swoich lizusów i donosicieli, że przy pomocy zapisów ustawy, bez żadnych przeszkód zdegraduje wszystkich niewygodnych oficerów do stopnia pułkownika, a w degradacji generałów będzie musiał uczestniczyć prezydent i na jego wniosek pozbawi tych stopni, osoby z przygotowanej już listy. Propagandowi zleceniobiorcy z telewizji byli już gotowi uzasadniać te kroki przed społeczeństwem. Prezydent RP zaskoczył pana Antoniego i w telewizji publicznej jest kolejny temat do uderzenia w głowę państwa. Dla pana A. Macierewicza nie ma autorytetów, szanować według niego, to trzeba jego. Partiokracja wciąż chce rozdawać karty.

Niektórym naszym politykom, będącym dziś na świeczniku / bądź dobijającym się do tego salonu / wydaje się, że oni są nieomylni, że ich decyzje musimy spełniać bez szemrania i jeszcze do tego na kolanach. Niestety panowie, najnowsza nasza historia nauczyła już nas, że wśród obecnej elity, nie ma ludzi nieomylnych, a ci wielcy, którym przypisywano odzyskanie niepodległości w 1989 roku, okazali się w znaczącym stopniu nie tyle, że zwykłymi ludźmi, co zostali przez innych zaliczeni do współpracujących z poprzednim „reżimem”, a ta wolność to był jedynie wynik umowy przy okrągłym stole. W krążących po mediach publicznych wykazach, jest zaskakująco dużo tych, co to najgłośniej obalali poprzedni system.
Dlatego z wielkim niesmakiem wysłuchiwałem krytycznych ocen wypowiadanych przez mieszkańców ziemi chełmskiej / w miejscowościach Zawadówka, Sawin / którzy krytykowali i pytali, dlaczego nazwy ulic i pomniki przypominające tworzenie 1 Korpusu Pancernego w 1944 roku, obecna władza chce usunąć z pamięci i zniszczyć. Jako syn żołnierza 4 brygady pancernej tego korpusu, pojechałem śladami swego ojca w tamte piękne polskie okolice, gdzie społeczeństwo z wielka troską opiekuje się tymi pamiątkami po tych polskich żołnierzach, którym przyszło po sformowaniu na tym wyzwolonym skrawku polskiej ziemi, podążyć za niemieckim okupantem i ostatecznie pobić go na przedpolach Drezna i Budziszyna. Na spotkaniu, 104 letni weteran, były żołnierz 1KPancernego Jan Rogowski zapytał mnie w czyim imieniu i dlaczego likwiduje się pamięć o tamtych polskich żołnierzach. Usłyszałem tam, że wojewoda lubelski usiłuje rozporządzeniami wbrew stanowisku samorządów, wymazać pamięć o tych polskich żołnierzach, tylko dlatego, że przyszli do wojska ze wschodu i tak jakby nie wiedział / a może jest taki niedouczony i nie wie, że większość żołnierzy 1 Korpusu Pancernego, do byli zmobilizowani młodzi ludzie z okolic Chełma i Lubelszczyzny, a znacząca ich ilość miała za sobą walkę w szeregach AK/. Dziś władza nie chce pamiętać, że żołnierze 1KPanc to byli Kresowiacy wywiezieni na Syberię i Kazachstan, a którzy nie zdążyli dotrzeć do armii gen Andersa.
I cóż mu mogłem odpowiedzieć. W każdym narodzie bywają szaleńcy, którzy dręczeni wspomnieniami dzieciństwa, są ciągle żądni odwetu, są gotowi podpalić nasz wspólny dom, aby tylko spełniła się ich zemsta. Czas powoduje, że oni i ich niecne czyny wypływają na powierzchnie, a pamięć o nich odpływa w historyczny niebyt.
W tym ciągłym rozpamiętywaniu, zamiast budować przyszłość, zachować pamięć o tych, co w trudzie i znoju nam zostawili wyzwolone ziemie, zamiast pamiętać o tych, co przelali krew za ojczyznę walcząc z Niemcami, szukamy wśród nich wrogów, honorując i pozostawiając w spokoju autentycznych oszustów, złodziei i morderców polskiego narodu. Na szczęście, jeszcze wśród nas są ludzie kierujące się polskością, widzący/ tak jak mówił to Jan Paweł II/, - NARÓD KTÓRY ZAPOMINA O SWEJ PRZESZŁOŚCI UMIERA- potrzebę zachowania w pamięci żołnierzy 1 KPanc. To dzięki nim młodzież szkolna jest wychowywana w duchu prawdy historycznej i patriotyzmu. Tą drogą dziękuję im za to.
Jest takie mądre polskie przysłowie, GŁUPICH NIE SIEJĄ, ONI NA KAMIENIU SIĘ RODZĄ, Naród po 1989 roku przetrwał już wielu takich, którym wydawało się, że bez nich kraj się zawali. Nie ma ich. I tak będzie z obecnymi narcyzami własnych dokonań o wrogim spojrzeniu z wypisanym na swoich sztandarach hasłem odwetu i nienawiści. Po nich też przejedzie walec i wszystko wyrówna.
Lasy w Zawadówce i w Sawinie odrosły, natura wyrównuje okopy i ziemianki, nieliczne ślady obecności polskiego żołnierza z przed ponad 70 lat, ale dzięki wnukom tamtego pokolenia, które z taką serdecznością wspomagało przygotowywaniu się żołnierzom 1Korpusu Pancernego przed wyruszeniem na szlak bojowy pod Budziszyn , widać pieczołowicie odrestaurowane kapliczki, ziemianki i pamiątki w salach tradycji na w miejscowych szkołach. Jeszcze raz im wszystkim dziękuję za pielęgnowanie tej pamięci. Żołnierzom tamtych lat należy się pamięć i szacunek. To nie była ich wina, że wyrzucono ich z Kresów, że wyrwani od swych rodzin z ziemi chełmskiej, po walkach w AK z okupantem, wstąpili do tworzącego się wówczas Wojska Polskiego. To oni zadali cios niemieckiemu najeźdźcy, a po wojnie oszukani zostali wszyscy, zarówno ci dobijający wroga w Berlinie , jak i walczący z nową władzą i oddziałami UPA na ziemi chełmskiej. Oszukali ich nie tylko idący z „wyzwoleniem” ze wschodu, ale również walczący z polskimi żołnierzami ramię w ramię pod Monte Cassino alianci. Wreszcie niech ta wiedza dotrze do tego nowego pokolenia sterujących propagandową tubą i wybierani przez naród nie specjalizują się w degradacyjnych i wykopaliskowych tematach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> A JA UWAŻAM, ŻE ...
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin