Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna Nasze Forum "VOX MILITARIS"

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Libia-kolejna wojna ze światem arabskim

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> EUROPA I ŚWIAT
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Obserwator




Dołączył: 08 Lip 2008
Posty: 242
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:55, 20 Mar 2011    Temat postu: Libia-kolejna wojna ze światem arabskim

Kaddafi: Naloty na Libię to terroryzm. Wojna będzie długa

Libijski przywódca Muammar Kaddafi oświadczył dzisiaj w telewizji państwowej, że naloty zachodniego lotnictwa na jego kraj to terroryzm.
- Wojna będzie długa, ale nie zostawimy naszej ziemi i wyzwolimy ją, a rządowe siły zwyciężą - oznajmił Kaddafi. Dodał, że wszyscy mieszkańcy noszą odtąd broń w obronie kraju.
- Nie pozwolimy eksploatować naszej ropy - oświadczył Kaddafi.
Koalicja USA, Francji, W. Brytanii, Kanady i Włoch przystąpiła w sobotę do operacji "Świt Odysei", mającej powstrzymać ataki wojsk Kaddafiego na ludność cywilną, zwłaszcza wokół powstańczej stolicy Bengazi.
Amerykańskie i brytyjskie okręty wystrzeliły w sobotę 112 pocisków Tomahawk do ponad 20 celów na libijskim wybrzeżu. W atakach sił koalicji międzynarodowej zginęło 48 osób, a 150 uznaje się za zaginione - ogłosiły w nocy z soboty na niedzielę libijskie siły zbrojne.
Suche komunikaty ukrywają całą prawdę o tej wojnie. W świecie arabskim np. w Arabii Saudyjskiej władza jest równie bezwzględna wobec swoich poddanych, a próby poszukiwania demokracji zostały stłumione przez siły wojskowe i policyjne. Nikt nie protestował, gdy premier Włoch całował po rękach pułkownika Kaddafiego, a jego olbrzymi namiot zdobił rzymski plac.


Operacja wojskowa przypomina Serbię. Obecnie chodzi o ropę i inne skarby ziemi, do których dostępu broni sam Kaddafi. Jeżeli weźmiemy również pod uwagę olbrzymi majątek szefa libijskiego państwa/ złożony w zachodnich bankach/ z którego państwa biorące udział odpiszą sobie wszystkie koszty, to zrozumiemy o co idzie gra.

Ten cały szum propagandowy, to maskowanie. Cała potęga NATO ma też przypomnieć wszystkim na przyszłość, że tam gdzie gra idzie o władzę i pieniądze, nikt nie zawaha się użyć wszystkie siły. W ilu jeszcze państwach będziemy zbrojnie obecni i do czego to doprowadzi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grzegorz




Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: EU
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:59, 21 Mar 2011    Temat postu:

Minister Klich w Tok FM, 18.03.2011:

[link widoczny dla zalogowanych]

Podkreslenia w tekscie moje

Cytat:
Operacja w Libii bez polskich F-16? "Będziemy się zastanawiać, jak będzie decyzja NATO"

Jak powiedział w TOK FM min. Bogdan Klich "dziś a najpóźniej jutro" NATO podejmie decyzję w sprawie Libii. Czy w ewentualnej akcji wezmą udział polskie samoloty F-16? - Będziemy się zastanawiać, jak będzie decyzja NATO - mówił szef MON. Od razu też dodał: "nasze zdolności pozwalają, żeby do akcji humanitarnej wydzielić część naszej siły i środków".
Rada Bezpieczeństwa ONZ zdecydowała się na ustanowienie strefy zakazu lotów nad Libią. - Rezolucja przychodzi trochę późno, ale wydawało się że jej w ogóle nie będzie - komentował w TOK FM min. Bogdan Klich. Podkreślał, że w przypadku Libii "nikt przy zdrowych zmysłach nie myśli o interwencji lądowej". - Jesteśmy przeciwnikami akcji lądowej - stwierdził.
Ale decyzja ONZ to nie wszystko. - Decyzja polityczna jest jeszcze przed NATO. Będą ją musieli podjąć ambasadorowie NATO akredytowani w Brukseli. Decyzja zapadnie najprawdopodobniej dziś, najpóźniej jutro. Bo potem może być za późno - Kaddafi odbudowuje swoją pozycję - mówił szef resortu obrony narodowej w Poranku Radia TOK FM.

Czy polskie samoloty F-16 będą uczestniczyły w międzynarodowej akcji? - Będziemy się zastanawiać, jak będzie decyzja NATO - powiedział Klich. I dodał od razu: "w ubiegłą środę uzgodniliśmy z prezydentem i premierem, że zaangażowanie Polski w siłę uderzeniową nie wchodzi w rachubę". - Ale jesteśmy gotowi pomóc samolotami transportowymi. Nasze zdolności na to pozwalają, żeby do akcji humanitarnej wydzielić część naszej sił i środków. Jeśli chodzi o strefę zakazu lotów nie zamierzamy uczestniczyć w jej egzekwowaniu przy pomocy naszych sił bojowych - powtórzył minister Bogdan Klich.

Dziś już wiadomo, że w operacji wojskowej przeciwko Libii wezmą udział Francja i Norwegia. O udziale Francji poinformował rzecznik francuskiego rządu. Z kolei o przyłączeniu się Norwegii do operacji przeciwko siłom Muammara Kadafiego napisał na swojej stronie internetowej norweski dziennik "Verdens Gang", powołują się na minister obrony Grete Faremo.

"Przyłączymy się do operacji, lecz jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić w jaki sposób. Wysłanie lotnictwa byłoby rzeczą naturalną" - powiedziała minister.


Co do sa za teksty? ”nikt przy zdrowych zmyslach”..., tak oficjalnie moze powiedziec tylko osoba niepoczytalna, snobowaty bufon lub... psychiatra.

Dobra zasada to wierzyc wiadomosciom dementowanym. Jesli polskie wojska ladowe beda jednak braly udzial w akcji w Libii, a ja mysle ze tak, to bedzie oznaczalo ze pan Klich nie jest przy zdrowych zmyslach. Sprawa jest jak to sie mowi rozowojowa…

Jesli EU i NATO na serio zaagnazuja sie w Libii to nie bedzie innej drogi jak tylko usuniecie na stale Kaddafiego ze stolka i zastapienie go jakims innym "demokratycznym cialem".
Nie moze byc demokracji i dyktatury rownoczesnie. Albo Kaddafi zwyciezy albo ustapi, nie ma drogi posredniej.

Obecnie wojska dyktatora maja ogromna przewage nad powstancami i tej przewagi nie mozna zminimalizowac samym tylko lotnictwem. Lotnictwo moze ugrac tylko jakis remis i sytuacje patowa, w ostatecznosci moze takze "przypadkowo" ustrzelic samego dyktatora.

A powstancom wczesniej czy pozniej trzeba bedzie pomoc takze na ladzie. Pomoc humaitarna trzeba oslaniac wojskami ladowymi. I parafrazujac slowa min Klicha "tylko idiota moze myslec inaczej". Francja, Wlochy i USA maja zbyt duzo do ugrania w tej sprawie. A i Polska ma juz takze rozpisana swoja role w tym teatrze. Chyba miedzy innymi po to min Sikorski byl niedawno w Waszyngtonie.

Taka sytuacja patowa moglaby byc bardzo grozna dla powstancow i krajow EU bo Kaddafi obarczybly interwentow i rebeliantow wina za biede, uchodzcow, destabilizacje kraju ect ect.
W koncu dyktator moglby w desperacji trzymania sie przy korycie wznowic akcje terrorystyczne przeciwko europejskim miastom. Jak sie powiedzialo A to trzeba bedzie powiedziec B. Takim B bedzie albo zlikwidowanie fizyczne dyktatora albo zmuszenie go ustapienia czyli jakas wersja programu ”tanie wczasy”.
G


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Grzegorz dnia Pon 10:01, 21 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grzegorz




Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: EU
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:52, 21 Mar 2011    Temat postu:

Bombarduja rezydencje Kadaffiego.

[link widoczny dla zalogowanych]

Przypomina mi sie nastepujacy dowcip z wojny w Zatoce Perskiej;

”- Wedlug BBC Saddam Hussein probowal wczoraj popelnic samobojstwo.
- niestety, nie zastali go w domu…”

I ciekawy wywiad gen. Kozieja. Podkreslenia w tekscie moje.

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Cytat:
Konrad Piasecki: Panie generale, dlaczego polskich F-16 nie ma w tej chwili nad Libią?
Stanisł Koziej: - Bo nie ma takiej potrzeby - to po pierwsze.
Nie no, potrzeba to jest, bo operacja sił lotniczych trwa od kilku dni, tyle, że nie naszych.
- No tak, ale tam jest już wystarczająco tych samolotów. I francuskich, brytyjskich, amerykańskich, że nasze może by się tam nawet trudno zmieściły.
Polskich tam nie trzeba?
- Nie, nie ma takiej realnej, operacyjnej potrzeby - to po pierwsze, a po drugie musimy sobie zdawać sprawę, że nasze ewentualne zaangażowanie się w takiej formie byłoby bardzo obciążające dla sił zbrojnych.
To, że nie wysłaliśmy tam polskiego lotnictwa, to jest decyzja militarna czy polityczna? Krótko mówiąc: mogłyby tam polecieć patrząc z punktu widzenia współdziałania z siłami koalicji?
- Technicznie tak, technicznie jest to wyobrażalne, zwłaszcza w sytuacji, kiedy powstałoby jakieś scentralizowane dowodzenie tą operacją. Dzisiaj dowodzenie tą operacją jest raczej takimi segmentami. Każdy kraj w pewnym swoim zakresie, w pewnych fazach uczestniczy. W taki sposób my byśmy nie mogli oczywiście uczestniczyć, żeby samodzielnie sobie zabezpieczać od godziny 15 do 20 operacji nad Libią.
Czyli niewysłanie tam polskich F-16 to jest decyzja czysto polityczna.
- Tak, to jest decyzja polityczno-strategiczna w zakresie naszego stosunku do tego problemu.
I to jest decyzja wspólna i rządu, i prezydenta? Prezydent w pełni wspiera w tej decyzji i premiera, i rząd?
- Jak najbardziej, w pełni, w stu procentach. Zgodna, skonsultowana wcześniej i prezydent jest identycznie tego samego zdania.
Odbywały się na ten temat jakieś nerwowe narady? W czwartek w nocy? W piątek?
- Nie nerwowe narady, normalne spotkanie konsultacyjne pana prezydenta z premierem. Rozmowa na ten temat, ustalenie wspólnego stanowiska.
Już wiemy, że lotnictwo nie, ale gdyby doszło tam do jakiś operacji wojsk specjalnych, pańskim zdaniem polskie oddziały powinny tam polecieć?
- Muszę powiedzieć, że też nie widzę bardzo takiej potrzeby. Bo udział wojsk specjalnych jest zasadny, zwłaszcza przed rozpoczęciem operacji w toku, w początkowej fazie operacji. Natomiast udział wojsk specjalnych, na przykład w takiej formule jak to obserwujemy w Afganistanie, to mógłby brać pod uwagę tylko wtedy, gdyby była okupacja kraju. A okupacji nie przewiduje rezolucja Rady Bezpieczeństwa.
Nie tylko okupacja, bo wyobrażam sobie udział wojsk specjalnych w zabezpieczeniu jakiś instalacji naftowych, których tam jest mnóstwo...
- Tak, ale to już też nie byłoby zgodne z rezolucją, czytajmy dokładnie rezolucję Rady Bezpieczeństwa, która mówi, że nie przewiduje się okupacji, czyli stacjonowania na miejscu, administrowania itd.
Wypytuję tak o ten polski udział nie dlatego, żebym był jakimś jego nadmiernym zwolennikiem, ale mam poczucie, że w porównaniu - zwłaszcza z Irakiem - to jest zmiana jakiegoś tonu, nastroju, nastawienia Polski wobec tego typu operacji.
- Tak. Po pierwsze doświadczenia historyczne, strategiczne doświadczenia się odkładają, nakładają...
Trochę się sparzyliśmy na poprzednich operacjach?
- Powinniśmy wyciągać wnioski - to znaczy przekonaliśmy się, że to nie są operacje krótkotrwałe, że to są operacje bardzo kosztowne, że też politycznie są obciążające. I w związku z tym myślę, że w stosunku do każdego przypadku trzeba podchodzić indywidualnie. Ta operacja - nawiasem mówiąc - mało podobna jest do Iraku czy nawet do Afganistanu. To jest raczej operacja podobna do Jugosławii i kazusu Kosowa.
Tyle że wtedy - werbalnie przynajmniej - wspieraliśmy tę operację znacznie mocniej, a tym razem polskie stanowisko jest dużo bardziej ostrożne.
- Nie. Polskie stanowisko jest takie, że w pełni identyfikujemy się z Rezolucją Rady Bezpieczeństwa. Widzimy potrzebę, konieczność, wspieramy działania zmierzające do tego, co rezolucja mówi, czyli powstrzymanie strat wśród ludności cywilnej. Natomiast zgodnie z tą rezolucją nie jesteśmy entuzjastami interwencji zbrojnej, dlatego że mamy pełną świadomość, co to może oznaczać - po doświadczeniach chociażby z Afganistanu.
A w dodatku tym razem na czele stoją nie Amerykanie, a bardziej Francuzi i Brytyjczycy. A z nimi nam mniej po drodze politycznie i dyplomatycznie.
- Koalicja doraźna, koalicja ad hoc, jak zwykle przeważnie w takich sytuacjach. Rzeczywiście do tej pory zazwyczaj Amerykanie odgrywali główną rolę. Dzisiaj są zaangażowani w poważnych konfliktach, nie rwą się do tego i dlatego chętnie by widzieli, aby to państwa europejskie - jak Francja czy Wielka Brytania - w pierwszej linii koordynowały te działania.
A pańskim zdaniem ta akcja libijska jest w stanie ograniczyć się do operacji wyłącznie lotniczej?
- Moim zdaniem teoretycznie istnieje możliwość użycia także innych wojsk, np. desantu - morskiego, powietrznego, czy nawet operacji lądowej - w celu wykonania jakiegoś ataku, rajdu, opanowania obiektu, a nawet pojmania kogoś i wycofania się tak, aby nie złamać Rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Ale na dzisiaj nie widać takich chętnych. Stany Zjednoczone mówią wyraźnie, że wszyscy boją się kazusu Afganistanu.

Patrząc realnie - ta operacja ma na celu obalenie Muammara Kadafiego, choć nikt tego głośno nie mówi?

- Nikt tego nie mówi, a ja nie jestem powołany do analizy intencji naszych sojuszników.
A ocenia pan tę operację na dni, tygodnie, miesiące - czego się spodziewać?
- Ile trwała Odyseja, jeśli pan pamięta?
10 lat.
- No właśnie, 10 lat. A jaki jest kryptonim tej operacji?
"Świt Odysei".
- Niedobre konotacje. Ja myślę, że to będzie raczej długotrwała operacja, bo bez wtargnięcia wojsk lądowych nie można jej szybko zakończyć. Jeśli przywołalibyśmy tu kazus Jugosławii - wielotygodniowe, paromiesięczne operacje tego typu - to tutaj może nas czekać to samo.
I znowu realne spojrzenie - ile w tym wszystkim jest realnej kalkulacji politycznej, a ile odruchu sumienia?
- Jedno i drugie chyba. Odruch sumienia jest tu bardzo istotny, bo to jest presja opinii publicznej, wrażliwej na tego typu represje i złe rzeczy, które tam się działy. Ale to jest kalkulacja polityczna tych najbardziej zainteresowanych mocarstw, jak Francja, Wielka Brytania, Włochy czy nawet Hiszpania, które mają tam swoje interesy. To jest zupełnie normalne, takie podejście regionalne. My mamy swoje interesy, np. na Wschodzie, tamci mają tam, więc to nie jest nic dziwnego, że interesy narodowe poszczególnych państw decydują o ich roli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:31, 21 Mar 2011    Temat postu:

Wojna toczy się, a my nie wiemy komu ONZ powierzyła kierowanie operacją.
Ponadto, dlaczegto RB ONZ nie sprecyzowała zakresu operacji? Trudno bowiem znaleźć uzasadnienie na bombardowanie pałaców, niezależnie od tego, kto w nich mieszka. Nie ma to nic wspólnego z celami militarnymi.
Dotychczas Kaddafi powodował ofiary w ludności cywilnej, a teraz czynią to Amerykanie z sojusznikami.
Czy polski rząd popiera ten zakres interwencji?

Spórzmy na Libię przez pryzmat bogactw mineralnych, pieniędzy Kaddafiego odłożonych w zachodnich bankach. To przecież nie może się marnować, a eksploatację ropy naftowej w Libii najlepiej potrafią realizować Amerykanie z sojusznikami. Kaddafi nie mógł tego zrozumieć i dlatego ma wojnę.
Czeka to każdego, co nie chce myśleć po amerykańsku.

Mamy kolejny kraj arabski, do którego po wojnie nie będziemy mogli pojechać i nic nie kupimy i nie sprzedamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grzegorz




Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: EU
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:00, 21 Mar 2011    Temat postu:

No i jest oczekiwana rekacja "mlodszej siostry Polski". "Krwawy Kremlin" wreszcie przemowil
[link widoczny dla zalogowanych]

Podkreslenia w tekscie moje

Cytat:
Cytat:
Rezolucja Rady Bezpieczeństwa w sprawie Libii jest wadliwa i szkodliwa. Przypomina średniowieczne wezwanie do krucjaty - powiedział premier Rosji Władimir Putin, cytowany przez agencję RIA Nowosti.
Putin skrytykował również politykę USA, która - jego zdaniem - polega na interweniowaniu w konflikty w innych krajach. - Brak sumienia i logiki - ocenił premier Rosji.Tymczasem rosyjskie media, komentując międzynarodową akcję wojskową w Libii, zwracają uwagę na dwoistość stanowiska Rosji, która - jak zauważa dziennik "Wiedomosti" - operacji nie przeszkodziła, a gdy ta się rozpoczęła, niezwłocznie ją potępiła.Z kolei "Kommiersant" informuje, że początkowo Moskwa nawet nie wykluczała poparcia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, otwierającej drogę do akcji wojskowej przeciwko Muammarowi Kaddafiemu, jednak ostatecznie postanowiła wstrzymać się od głosu.
"Rosja, która nie raz krytykowała międzynarodowe ingerencje w sprawy wewnętrzne innych krajów - potępiła bombardowanie Jugosławii przez NATO w 1999 i operację w Iraku w 2003 roku - wobec Libii zajęła dwoiste stanowisko" - piszą "Wiedomosti".

"Moskwa przyłączyła się do pierwszej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, w sprawie sankcji przeciwko reżimowi Kaddafiego, jednak prezydent Dmitrij Miedwiediew podkreślił, że interwencja militarna jest niepożądana. Rezolucji Rady Bezpieczeństwa nr 1973, zezwalającej na podjęcie wszelkich koniecznych działań, w tym na użycie siły, w obronie ludności cywilnej, Moskwa nie poparła, ale też nie zawetowała" - wyjaśnia dziennik.

Cytowany przez "Wiedomosti" anonimowy rozmówca na Kremlu utrzymuje, że w stanowisku Rosji nie ma żadnych sprzeczności: Rosja potępia wydarzenia w Libii, więc poparła sankcje i nie zawetowała rezolucji nr 1973, jednak militarny sposób uregulowania konfliktu uważa za nie do zaakceptowania.

Gazeta przytacza też anonimowe źródło zbliżone do administracji prezydenta, które podkreśliło, iż "Rosja rozumie, że jeśli Zachód ugrzęźnie w tej wojnie, to ona skorzysta podwójnie: wzrosną nie tylko ceny ropy naftowej i gazu ziemnego, ale także autorytet Moskwy wśród krajów arabskich".

Z kolei "Kommiersant" zauważa, że "wstrzymując się przy głosowaniu nad rezolucją nr 1973, Moskwa i Pekin de facto zgodziły się na przeprowadzenie operacji militarnej". W ocenia dziennika, "kampania przeciwko Muamarowi Kaddafiemu zaczyna coraz bardziej przypominać operację przeciwko jugosłowiańskiemu dyktatorowi Slobodanowi Miloszeviciowi".

"Dla USA sytuacja jest nawet korzystniejsza niż w 1999 roku - wtedy na świecie istniał obóz otwarcie niezadowolonych z Rosją na czele. Tym razem Moskwa rozpoczęciu operacji nie przeszkodziła" - konstatuje "Kommiersant".

Gazeta zaznacza, że "takie stanowisko nie przyszło Rosji łatwo". W Moskwie - twierdzi "Kommiersant" - rozważano kilka wariantów postępowania, gdy Zachód aktywnie przygotowywał się do interwencji wojskowej w Libii.

"Jak utrzymują dobrze poinformowane źródła, prezydent Dmitrij Miedwiediew w pewnym momencie skłaniał się nawet ku poparciu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1973. Natomiast w rosyjskim MSZ optowano za zastosowaniem weta i zablokowaniem rezolucji. Ostatecznie osiągnięto kompromis i podjęto decyzję o wstrzymaniu się od głosu" - relacjonuje dziennik.

"Z jednej strony - nasza ocena libijskiego reżimu nie uległa zmianie. Wszelako z drugiej - nie akceptujemy siłowych mechanizmów rozwiązywania problemu" - tłumaczy cytowane przez "Kommiersanta" źródło w prezydenckiej administracji.

"Podobnie jak Niemcom, które także były wśród wstrzymujących się od głosu, nasunęły nam się pytania. Do czego ma doprowadzić operacja i co będzie dalej? Co przedstawia sobą opozycja w Libii, za którą ujęły się państwa zachodnie? Odpowiedzi na te pytania ani my, ani Niemcy, nie usłyszeliśmy" - dodaje rozmówca gazety.

"Kommiersant" odnotowuje też, że w przededniu głosowania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ zdymisjonowany został ambasador FR w Trypolisie Władimir Czamow. Dziennik podaje, że decyzję o jego zwolnieniu podjęto nie w MSZ Rosji, lecz na Kremlu, gdzie działania dyplomaty oceniono jako "nieadekwatne".

"Zamiast w konfliktowej sytuacji bronić interesów własnego kraju, który go tam wysłał, ambasador odzwierciedlał interesy innego kraju - Libii" - przekazuje "Kommiersant" opinię anonimowego źródła znającego kulisy dymisji Czamowa.

"Rosja zdystansowała się wobec negatywnych następstw operacji siłowej w Libii, w tym ofiar wśród ludności cywilnej. Jednak taktyka wybrana przez Moskwę pozwoli jej na wyciągnięcie z sytuacji wokół Libii dywidendy" - wskazuje gazeta.

"Przede wszystkim kryzys libijski pozwolił Moskwie nie tylko nie pogorszyć, ale wręcz poprawić relacje z Zachodem. Ponadto, nie sprzeciwiając się obaleniu dyktatora, Rosja ma prawo liczyć na przychylność rządu, który obejmie władzę w Libii po prawdopodobnym upadku Kadafiego" - wyjaśnia gazeta.

Dziennik podkreśla też, że planując operację przeciwko Kadafiemu, USA uwzględniły negatywne doświadczenia, zebrane podczas obalania innego dyktatora - Saddama Husajna. "Kommiersant" przypomina, że w marcu 2003 roku Waszyngton rozpoczął akcję przeciwko Irakowi bez zezwolenia Rady Bezpieczeństwa ONZ i korzystając z pomocy tylko trzech sojuszników - Wielkiej Brytanii, Australii i Polski.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w czwartek wieczorem rezolucję w sprawie zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Libią. Zezwala ona na podjęcie "wszelkich koniecznych środków" w celu ochrony ludności cywilnej przed atakami sił zbrojnych wiernych Kadafiemu.
Rosja - podobnie jak Chiny, Niemcy, Indie i Brazylia - wstrzymała się od głosu. Rosja i Chiny to stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, dysponujący prawem weta.
Od soboty w Libii trwa międzynarodowa operacja "Świt Odysei" wymierzona przeciwko siłom Kadafiego. Przystąpiła do niej koalicja USA, Francji, W. Brytanii, Kanady i Włoch.


Tak drodzy panowie robi sie polityke… Pytanie tylko co dostala od Zachodu Rosja za takie stanowisko. No ale z tym sumieniem na poczatku swojej wypowiedzi to Putin przesadzil. To jest chyba dowcip dnia Laughing

Mozna sie pytac czy te rewolucje to pelen spontan czy ktos za nimi stoi? Moim zdaniem glowna role graja sluzby specjalne Francji i Wloch.

Francja, bo tworzy swoje "male imperium" , taka demokratyczna strefe wplyjwow. Bedzie mogla pociagac za sznurki lokalnymi kacykami-marionetkami oraz kontrolowac przeplyjw nielegalnych emigrantow no i czerpac korzysci ekonomiczne, tanie surowce, rynki zbytu ect.
Natepna prawdopodobnie bedzie Algeria, Tunezja i Maroko, czyli caly Magreb bedzie "francuski".

Wlochy, bo Libia dla nich takim "malym imperium", w takiej czy innej formie demokracji.

No ale Wlk Brytania i USA, co oni z tego bada mieli?

Tak sobie tylko spekuluje, czyzby zgoda i dla wsparcie Francji i Wloch zmniejszalo dla USA ryzyko zagrozenia Izraela. Demokratyczne kraje Magrebu i Libia kontorlowane przez Francje i Wlochy to jeden problem z glowy dla USA i Izraela(zagrozenie ekstremizem muzulmanskim sie zmniejszy). Potem USA i Wlk Brytania "skoncenstruja sie" na Egipcie i Jemienie lub innym kraju regionu ktory "zapragnie demokracji".

W takim scenariuszu mozna zadac pytanie czy Niemcy i Rosja "skoncentruja sie" na Wschodniej Europie?. Czy Amerykanie "oleja Polske" dla scislejszej wspolpracy z Niemcami i Rosja?Co Rosja dostala od zachodu za taka a nie inna postawe w sprawie Libi? Moze wolne rece w sprawie Gruzji i Ukrainy?

Cytat:
Czy polski rząd popiera ten zakres interwencji


To Panskie pytanie jest czysto retoryczne, alez oczywiscie tak. Rzad polski popiera wszystko czego USA aktualnie zarzada bo Polska jest skazana na wspolprace z tym krajem jesli chce zachowac swoj obecny ksztalt terytorialny i swoja suwerennosc.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Grzegorz dnia Pon 14:04, 21 Mar 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grzegorz




Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: EU
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:51, 23 Mar 2011    Temat postu:

Wyglada na to ze Kadaffi przyjmie strategie A. Hitlera z wiosny 1945r, czyli ze nie ucieknie na prowincje ale bedzie walczyl do konca w Trypolisie. Pewnie sciaglnie on do tego miasta wszystkie wierne mu wojska i ochotnikow i bedzie walczyl jak dulgo sie da grajac na czas i liczac ze alianci pokloca sie miedzy soba i wycofaja sie z Libii a wtedy on odbije utracone terytoria.
Ciekawe czy taka strategia okaze sie skuteczna. Jest to nieco inny wariant od Saddamowskiego. W ostatecznosci nawet jesi Kadaffi "z honorem" polegnie w walce to bedzie "wzorem dla nasladowania" dla wielu jego zwolennikow.

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Cytat:
Nie przestaniemy walczyć, to my zwyciężymy - ogłosił libijski dyktator Muammar Kaddafi w telewizyjnym wystąpieniu na żywo adresowanym do jego zwolenników w nocy z wtorku na środę.

- Nie poddamy się. Pokonamy ich wszelkimi środkami. Jesteśmy gotowi do walki, niezależnie od tego, czy będzie długa, czy krótka. Ostatecznie to my wygramy - mówił w wystąpieniu.

Zagraniczni reporterzy przebywający w Trypolisie zostali poinformowani, że libijski przywódca przemawiał z ogrodzonego kompleksu w tym mieście, a przemówienie kierował do swoich zwolenników, którzy dokoła jego siedziby utworzyli żywą tarczę, by chronić swojego przywódcę.


- Tu zostaję, tu jest mój dom, zostaję w moim namiocie - zapewnił Kaddafi.

Po przemówieniu odbył się pokaz sztucznych ogni. W centrum libijskiej stolicy słychać było wiwaty i strzały oddawane w powietrze.

Operację międzynarodowej koalicji prowadzoną w Libii Kaddafi nazwał "nieuzasadnioną napaścią", za którą stoi "banda faszystów".

Koalicja USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Kanady i Włoch przystąpiła w sobotę do operacji "Świt Odysei", mającej powstrzymać ataki wojsk Muammara Kaddafiego na ludność cywilną.

Libijski dyplomata: zachodnie kraje głównie pomagają rebeliantom

Wiceminister spraw zagranicznych Libii Chaled Kaim wyraził opinię, że kraje zachodnie są bardziej zainteresowane pomocą dla rebeliantów niż ochroną cywilów. Jego zdaniem dały one też do zrozumienia, że zamierzają zabić Muammara Kadafiego.

- Teraz mamy taki problem, że siły koalicji są częścią wojny przeciwko legalnemu rządowi - powiedział Kaim w wywiadzie dla agencji Reutera. Dodał, że siły koalicyjne dokonują nalotów nawet na żołnierzy w koszarach.

Wiceminister podkreślił, że z ataku, podczas którego uszkodzony został jeden z budynków wchodzących w skład siedziby libijskiego przywódcy, można wyciągnąć wniosek, iż koalicjanci chcą zabić libijskiego przywódcę.

"Tygodnik Powszechny": Interwencja? Tak, ale nie amerykańska!

Zdaniem Kaima wszystkie strony konfliktu wewnętrznego w Libii powinny ogłosić rozejm w celu ustabilizowania sytuacji w kraju. Dyplomata dodał, że rząd liczy, iż wpływowe plemiona libijskie pomogą w rozpoczęciu dialogu z rebeliantami walczącymi z reżimem Kadafiego.

Dwaj korespondenci agencji AFP oraz fotoreporter agencji Getty Images, zatrzymani 19 marca przez libijską armię, zostali uwolnieni w nocy z wtorku na środę na rozkaz przywódcy Libii Muammara Kadafiego.

Pracownicy AFP - Brytyjczyk David Clark i posiadający podwójne, kolumbijsko-niemieckie obywatelstwo Roberto Schmidt - oraz fotoreporter, Amerykanin Joe Raedle zostali uwolnieni w Trypolisie. We wtorek agencja Getty Images podała w oświadczeniu, że Kadafi wydał rozkaz uwolnienia dziennikarzy.

W sobotę 19 marca zostali zatrzymani na wschodzie kraju przez oddziały rządowe. Kontakt z nimi urwał się w piątek wieczorem.

Według danych organizacji Reporterzy Bez Granic (RSF) w Libii są przetrzymywani jeszcze czterej dziennikarze arabskiej telewizji Al-Dżazira.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sceptyk




Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 289
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 11:06, 23 Mar 2011    Temat postu:

W tych wszystkich dywagacjach na temat dalszych losów Libii pominięto wątek, który był sygnalizowany na początku rebelii.
Mianowicie zwrócono uwagę, że władza w Libii skupiona jest faktycznie w rękach dwóch klanów. Jeden związany z Kadafim, drugi związany z byłym królem Idrisem.
Jako jeden z możliwych wariantów rozpatruje się podział Libii na dwa oddzielne państwa związane z tymi klanami. Na dzisiaj problemem jest bardzo duża dysproporcja potencjałów gospodarczych obszarów, które miałyby wejść w skład nowych państw.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sceptyk




Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 289
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 11:32, 23 Mar 2011    Temat postu:

Kapitalne uzupelnienie do dyskusji o celowości interwencji w Libii
[link widoczny dla zalogowanych]
Materiał zamieszczony na Nowym Ekranie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 778
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:14, 22 Paź 2011    Temat postu:

Kadaffi nie żyje.wzorzec rumuński. Ale czy to oznacza koniec wojny i lepszą przyszłość dla Libijczyków? Uczestnicy nalotów odbiorą sobie zapłatę w ropie naftowej. Czy to uchroni ich przed kryzysem?
Ale my tylko na tym straciliśmy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> EUROPA I ŚWIAT
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin