Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna Nasze Forum "VOX MILITARIS"

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Klich nareszcie odchodzi

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> "VOX MILITARIS", OBRONNOŚĆ, POLITYKA, WOJSKO W KRAJU I NA ŚWIECIE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy siły zbrojne będą lepsze bez Klicha?
Tak
84%
 84%  [ 11 ]
Nie
15%
 15%  [ 2 ]
Wszystkich Głosów : 13

Autor Wiadomość
Podobin




Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 66 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 17:15, 29 Lip 2011    Temat postu: Klich nareszcie odchodzi

Tekst napisany wczoraj. Dziś cała Polska dyskutuje. A może i emeryci wojskowi zabiorą głos juz po szkodzie, aby zabezpieczyć się na przyszłość.

Tak bynajmniej piszczy w trawie. To było wczoraj. A dzisiaj to jest fakt. Trzeba mieć nadzieję, że nowe rozdanie parlamentarne rozliczy tego pana z jego eksperymentów.

A jest z czego rozliczać i tu nie tylko chodzi o oczywistą odpowiedzialność za tragedie smoleńską, ale przede wszystkim za rozłożenie sił zbrojnych. Ostatnie cztery lata jeden ciąg dezorganizacyjnych przedsięwzięć, które doprowadziły armię na dno.
A jest z czego rozliczać i tu nie tylko chodzi o oczywistą odpowiedzialność za tragedie smoleńską, ale przede wszystkim za rozłożenie sił zbrojnych.

Ostatnie cztery lata jeden ciąg dezorganizacyjnych przedsięwzięć, które doprowadziły armię na dno możliwości.

Tej oceny nie może w żaden sposób zamaskować reklamowy folder, jaki za pieniądze podatnika został opublikowany jako dodatek do sztandarowego propagandowego publikatora MON, jakim jest Polska Zbrojna . Jak by było mało miejsca w tygodniku na kolorowym i kredowym papierze, to jeszcze zafundowano nam specjalny dodatek / taki mały folderowy świerszczyk /, w którym szef MON, jakby na pożegnanie w stylu z poprzedniej epoki usiłuje nam dalej wciskać kit ze swoich „dokonań”.

Jeżeli czytam, że” profesjonalizacja zmieniła oblicze armii”, tak zgadzam się, bowiem obecnie mamy zbieraninę zawodowców niezdolnych w ramach własnej jednostki organizacyjnej typu brygada, do wykonania zadania zgodnie z swoim przeznaczeniem. I to, że zbiorowiska ludzi i sprzętu biorą udział w „policyjnych” ekspedycjach zagranicznych, oznacza tylko jedno, że jesteśmy gotowi ofiarowywać życie polskich żołnierzy, bez wiarygodnych przekonywujących argumentów, co wykazała ekspedycja iracka.

W „świerszczyku”tym znajdziemy publikacje dyżurnych dziennikarzy gazety, którzy dzielnie wspierali swojego szefa przez ostatnie lata, a nawet jest osoba, która dzielnie przekonywała starszych czytelników do socjalistycznego wychowania. Jeżeli czytam okrągłe zdanie pewnego doradcy i profesora w jednej osobie, że „profesjonalizacja przejdzie do historii polskiej wojskowości jako zadanie wykonane sprawnie i w terminie”, to przypominają mi się najgorsze czasy propagandy sukcesu, ale nie wyrażam zdziwienia. Cóż, papier przyjmie wszystko, natomiast odtworzenie zdolności sił zbrojnych, będzie wymagało dodatkowych pieniędzy i czasu.



Dziwi natomiast postawa niektórych wojskowych, którzy gorliwie wpisują się w publikację tego folderu. Jeśli bowiem dowódca Wojsk Lądowych pisze, że „ osiągnięcie pełnego uzawodowienia pozwoliło na racjonalizację kosztów funkcjonowania Wojsk Lądowych”,to tak, jakby był mu obcy głos opinii fachowców, którzy wielokrotnie powtarzają :iż przejście na służbę zawodową traktowane jest w naszym kraju, jako kolejna oszczędność.
Przecież, jak wiemy, od dwudziestu lat armia służy wyłącznie oszczędzaniu. W rzeczywistości armia zawodowa jest droższa. Wyszkolenie i utrzymanie zawodowego żołnierza w liczbie niezbędnej choćby do zatrzymania potencjalnego najeźdźcy i przysporzenia mu takich strat, aby musiał poważnie zastanowić się nad agresją, jest bardziej kosztowne niż armia poborowa. Ale to panu generałowi nie przeszkadza. On otrzymał propozycję napisania i napisał swoje.

Nie mniejsze zamieszanie w głowach usiłuje nam robić general S. Olszański, który stara się nam wmówić, że powołane przez administrację ministra Klicha tzw. Narodowe Siły Rezerwy, to struktura podobna do amerykańskiej Gwardii Narodowej. Nic bardziej błędnego i nieprawdziwego. Nie wystarczy napisać, o powodzi z maja 2010 roku, by wszyscy uznali NSR za wiarygodne rozwiązanie. Natomiast wspomniana powódź wykazała, a obecne trąby powietrzne potwierdzają, że siły zbrojne nie są przygotowane do udzielania szerokiego wsparcia społeczeństwu w okresie klęsk żywiołowych.

Szczególnie zabawne wrażenie musi odnieść czytelnik po wynurzeniach W. Kalety, który na wstępie swojego wystąpienia napisał: „ zmiany w przygotowaniu wojsk do walki wymusiło przejście na armię zawodową”. Do jakiej walki panie redaktorze? A może trzeba było napisać, że ułatwiło wysyłanie kontyngentów za granicę?Jeżeli pan redaktor bierze się za model szkolenia i widzi w nim, że szkolenie zostało wydłużone do trzech lat, a jednocześnie nie widzi faktu, że w armii szkolenie jest jedynie szczątkowe i jedynie podporządkowane ekspedycjom, to tym samym zataja fakt, że nasze wojsko jest niewyszkolone oraz nie posiada zdolności wspólnego działania. Na temat"walki" proponuję poczytać: [link widoczny dla zalogowanych](wojsko). Do tego potrzebne są wojska wyszkolone i zgrane w wielu ćwiczeniach. Przygotowanie do patroowania dróg jest malutkim wycinkiem wiedzy i umiejętności wojsk.



Każdy kolejny temat, to jedna propaganda. W tym wszystkim jest jedna jaśniejsza sprawa. Sam fakt, że jest to ostatnie propagandowe wydanie w wykonaniu ministra Klicha i jego dworu, napawa nadzieją, że ten okres dezorganizacji sił zbrojnych dobiega końca i to, co nastąpi będzie mądrzejsze. I jak napisał jeden z uczestników dyskusji internetowej:” najbardziej niepokojące jest to, że Polacy dali sobie wmówić, iż naszej niepodległości nic już nie grozi. I może tak jest, do pewnego stopnia, dziś. Jak długo jednak? Wiele razy w historii odtrąbiono już koniec wojen i królestwo wiecznego pokoju. Nie ma potrzeby przypominać jak budziliśmy się z tego typu snów. Dziś funkcjonujemy w świecie pozoru.

Minister Klich przez ostatnie trzy lata usiłował koloryzować nam rzeczywistość. Jego dwór w to uwierzył i nawet zabiera głos, by wzmocnić te propagandę. Nie wierzyłem w to od samego początku, czemu nie raz dawałem swój wyraz, będą nawet atakowany przez różne asy i merdające ogonem pieski . Żywię nadzieję, że nie byłem i nie jestem w tym odosobniony.



Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lotnia




Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ełk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:40, 29 Lip 2011    Temat postu: Re: Klich nareszcie odchodzi

Każdy kolejny temat, to jedna propaganda. W tym wszystkim jest jedna jaśniejsza sprawa. Sam fakt, że jest to ostatnie propagandowe wydanie w wykonaniu ministra Klicha i jego dworu, napawa nadzieją, że ten okres dezorganizacji sił zbrojnych dobiega końca i to, co nastąpi będzie mądrzejsze. I jak napisał jeden z uczestników dyskusji internetowej:” najbardziej niepokojące jest to, że Polacy dali sobie wmówić, iż naszej niepodległości nic już nie grozi. I może tak jest, do pewnego stopnia, dziś. Jak długo jednak? Wiele razy w historii odtrąbiono już koniec wojen i królestwo wiecznego pokoju. Nie ma potrzeby przypominać jak budziliśmy się z tego typu snów. Dziś funkcjonujemy w świecie pozoru.

Minister Klich przez ostatnie trzy lata usiłował koloryzować nam rzeczywistość. Jego dwór w to uwierzył i nawet zabiera głos, by wzmocnić te propagandę. Nie wierzyłem w to od samego początku, czemu nie raz dawałem swój wyraz, będą nawet atakowany przez różne asy i merdające ogonem pieski . Żywię nadzieję, że nie byłem i nie jestem w tym odosobniony.

[/quote]

To wszystko czyste mrzonki, pomimo, że Pana szanuję pozwolę sobie nie zgodzić z Pana rozpoznaniem !. Odeszła MARIONETKA !. AKTOR nadal został tan sam !. Co z tego, że będzie pociągał za nowe sznurki prosto od producenta, skoro "skurcze palców" nadal nienawidzą mundurowych !. Aktor "kupił" nową MARIONETKĘ" i ta nadal będzie pomimo innemu wyglądowi grała tą samą sztukę !. Tytuł? "Zniszczę wszystko w mundurkach - za kilka miesięcy mycia szyb". A to, że ucierpi jakiś tam obywatel, napadnięty 22 raz !. A to AKTOROWI już zwisa !. Zemsta jest słodka. AKTOR już dawno stracił kontakt z rzeczywistością "plotąc" o zielonej wyspie i następnego dnia podnosząc VAT !. AKTOR to NIEUDACZNIK typowy aparatczyk którego przerosły zadania i który wykonuje nerwowe ruchy bez przemyślenia ich skutków. AKTOR w tej chwili stał się groźny dla naszej Ojczyzny. Jego czyny będą z dnia na dzień coraz bardziej nieobliczalne i zgubne dla Polski. To jest moja opinia, i nikt z nią zgadzać się nie musi !. I obym się mylił !.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 257
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:59, 29 Lip 2011    Temat postu:

Oto opinie na ten temat:

Gen. Sławomir Petelicki powiedział – „Po raporcie Millera spodziewam się dymisji premiera Donalda Tuska” – podkreśla jednocześnie – „Za katastrofę smoleńską odpowiedzialni są głównie ministrowie Bogdan Klich i szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Błędem premiera było, że nie zdymisjonował ich zaraz po katastrofie” – dodaje były szef jednostki specjalnej GROM.

Generał stwierdza w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem – „Byłem zwolennikiem PO i rządu Donalda Tuska. Dzisiaj należę do powiększającego się grona zawiedzionych przez ten rząd, ale to nie musi oznaczać, że sympatyzuję z największą partią opozycyjną. Nie sympatyzuję ani z Tuskiem, ani z Kaczyńskim” – dodaje Petelicki.

Oczywiście nie byłby sobą gdyby nie przypomniał – „Nie mogę wspierać rządu, który mnie oszukuje” – mówi gen. Petelicki, który wie czym jest honor. Przypomina schodząc w wywiadzie dla Onetu na tematy wojskowe – „Nie może być tak, że w wolnej Polsce zamiast wojska z prawdziwego zdarzenia do jakiego byłem przyzwyczajony w GROMIE jest armia piarowców, którzy podpowiadają rządowi jak ma okłamywać społeczeństwo” – celnie ripostuje znający się na wojsku zatroskany patriota.

Czyt całość: [link widoczny dla zalogowanych]

Rozpoczęła się bezwzględna walka z próbą ukrycia prawdy. To media zdecydują, czy przybliżona prawda do nas dotrze. Nikt nawet nie usiłuje pamiętać o rodzinach poległych, którzy zostali dzisiaj potraktowani, jako ludzie, którym odmówiono szacunek i brak wiary w sprawiedliwość.

Szczególnie przykrym jest wylewanie nieczystości na naszych pilotów, z których minister Miller w swoim tzw. raporcie zrobił nieuków i kompletnych dyletantów. Jak mogą tego słuchać oficerowie z 36 splt i ich przełożeni. Panowie piloci co z Waszym honorem.

Pułk pod nosem Dowództwa SP i Sztabu Generalnego WP niedoszkolone towarzystwo.
Powiem więcej, całe polskie siły zbrojne, to nie profesjonaliści, ale niewyszkoleni amatorzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 265
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:04, 29 Lip 2011    Temat postu:

Lotnia.

Nigdy nie mamy pewności, czy będzie lepiej. Nasze marionetki w mundurach oraz część emerytów wojskowych skupiona wokół Głosu Weterana, będzie wiernie i przykładnie służyć nowemu gospodarzowi z ulicy Klonowej.
Może opatrzność jednak sprawi, że minister nie będzie głupszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rudolf Kondycki




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:20, 01 Sie 2011    Temat postu:

W 1956 r. jako podchorąży 3-go rocznika OSS w Pile, obawiałem się aby przypadkiem nie przydzielono mnie do lotnictwa. Dlatego, że o lotnictwie krążyła wówczas następująca opinia: "Gdzie zaczyna się lotnictwo - tam kończy się porządek". Pech chciał, że po szkole trafiłem do tego rodzaju wojsk i przekonałem się naocznie, iż w powiedzonku tym było i nadal jest dużo prawdy. Na podstawie 36 letniej wysługi w lotnictwie uważam, że gdyby Bogdana Klicha wywalono z MON po katastrofie Casy w Mirosławcu i zaprowadzono minimum porządku w naszym lotnictwie, a już w szczególności w 36. spec. pułku, to do katastrofy w Smoleńsku by nie doszło.
Rudolf Kondycki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Obserwator




Dołączył: 08 Lip 2008
Posty: 235
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 28 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:52, 01 Sie 2011    Temat postu:

To jest nie tylko problem SP. Gdyby trzeba było wysłać inne rodzeje SZ do wykonania odpowiedzialnych zadań, równiez byłoby o czym pisać.
W SP wszelkie błędy rozbijaja się o ziemię. I dlatego było to widać.
Dyletanci w "białych kołnierzykach" wcale się tym nie przejmują. Oni nawet nie mysla jak nalezy to naprawić. Ich zmartwieniem było znaleźć wiarygodnych winnych i teraz wszyscy trzymają się tej opcji.

Proszę zauważyć, że nie pojawił się żaden głos środowiskowy. A przecież jak słusznie pisza koledzy na tym forum, po poprzednich katastrofach zrobino niwiele by ktoś to zauważył.

Dziennikarze teraz szukają sensacji, ale był czas, gdy to ich nie obchodziło. Głowna uwagę skupiali, by znaleźć się w samolocie z ministrem Klichem. Było im obojetnie, gdzie lecą i na jakim lotnisku lądują.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rudolf Kondycki




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:19, 03 Sie 2011    Temat postu:

Odchodzący z MON-u Bogdan Klich tymi swoimi "modernizacjami" i oszczędnościami doprowadził do tego, że nie ma obecnie w wojsku ani ćwiczeń, ani strzelań, gdyż na wszystko brakuje pieniędzy. Tak w czasie ostatniego weekendu powiedział mi syn kolegi, który służy w jednej z brygad.
Rudolf Kondycki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mryski




Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 265
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:31, 10 Sie 2011    Temat postu:

Generał R.Polko udzielił ostatnio wywiadu na temat pierwszej decyzji ministra Siemoniaka

Patrz: [link widoczny dla zalogowanych]

Przychodzi to generałowi dosyć łatwo. Nie uważam tych poglądów za błędne, jednak przypominam sobie czas, gdy pewien szef BBN zrobił mniej, niż należałoby od niego oczekiwać.

W tym czasie również minister podejmował nieprzemyślane decyzje, a mogę dodać, że prawdopodobnie, to przyzwyczajenie ministrów oraz brak rzeczowej oceny przez wojskowych spowodowało niespotykana na świecie samowolę szefów resortu MON. Dzisiaj oceniamy rozwiązanie spec pułku, a ile głupich decyzji podjęli poprzednicy tego ministra.
Będziemy obserwować, jak cywilne lotnictwo będzie spełniać zachcianki naszych elit.
Pułk przyzwyczaił naszych polityków, by na zawołanie, natychmiast, albo jeszcze szybciej podstawiony był samolot i to niezależnie od trudności z pilotami. Zobaczymy.

Panu generałowi, proponuję przejrzeć decyzje MON z czasów jego bytności w BBN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Podobin




Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 66 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 16:55, 14 Sie 2011    Temat postu:

Przed nami kolejne święto Wojska Polskiego. Trzeba jednak przyznać, że atmosfera jest daleka od świątecznej. I tym razem politycy przebiorą się w inne garnitury i będą głosić uroczyste peany na cześć żołnierzy. Ale to jest ten sam pijar, chociaż jutro będzie opakowany w inne foliowe worki. Zawsze jednak chodzi o to samo, o podniesienie o parę procent dla PO w sondażach.

Przecież ten cały cyrk z dymisją B. Klicha, generałów i nieznanych z imienia oficerów oraz likwidacją pułku spowodowany był potrzebą dalszego trwania u władzy, a jednocześnie premier potrzebował głośnego powodu do dalszej redukcji w armii. Pamiętamy, co powiedział były szef MON-u, „nie chciałem przeszkadzać w dalszych koniecznych posunięciach”.

Znany nam dobrze obserwator życia publicznego w Polsce powojennej Jan Sztaudynger kiedyś napisał taką fraszkę:

Uradzono przepisy, nowele, ustawy
Osobno dla niedźwiedzi, dla lisów, dla trawy,
A potem prawodawcy, co prawa wydali,
Schodzili w bok przed misiem, a trawę…. deptali.


Może ktoś nie zechce zauważyć podobieństwa, ale dla mnie traktowanie wojska przez wielu polityków, wygląda tak, jakby ta fraszka była instrukcją do działania. Trawa przez nasze elity polityczne została tak wiele razy podeptana, że jej wygląd przypomina bardziej klepisko, niż stadionową murawę. I tego nie zmienią piękne słowa wypowiadane na Placu Piłsudskiego z okazji kolejnego święta.

Często w wypowiedziach pojawiają się nadzieje na poprawę sytuacji, w związku ze zmiana szefa resortu. Nic bardziej mylnego. Deptanie wojska to nie jest przypadłość jednej osoby, czy też partii politycznej. Nie wierzę w to, że zmiany przyniosą sukces, bowiem gdyby rozwiązanie jednostki miało przynieść sukces, to po tylu zmianach organizacyjnych powinniśmy mieć wzorowe wojsko. A przecież powodem smoleńskiej tragedii nie był brak dobrej woli pilotów czy ich zaangażowania w wykonywanie zadań, ale przede wszystkim błędy organizacyjne na wielu szczeblach kierowania państwem oraz traktowaniu szkolenia wojsk jedynie przez pryzmat konieczności nakładów finansowych.

W 1939 roku generał Kutrzeba w bitwie nad Bzurą otrzymał zadnie niemożliwe do wykonania i tym razem pilotom postawiono zadanie pełne niedomówień i niejasności, a ich stopień przygotowania do jego wykonania nie był znany nawet ich bezpośrednim przełożonym. To jest przerażające, że stawiający zadanie nie wiedzieli o możliwości jego wykonania. Oczywiście przyczyny katastrofy należało zbadać, ale nie partyjną miarką, w której na podziałce zabrakło odpowiednich wskaźników. Postąpiono, jak za dawnych czasów, nagrodzono winnych, a najostrzej potraktowano niewinnych. Każdy powinien ponieść odpowiedzialność w zależności od stopnia udowodnionej winy. Śledztwo po ponad rocznym dochodzeniu ujrzało bohatera w B. Klichu, a jedynych winnych w wojskowych. Odpowiedzialnych trzeba rozliczyć, ale uczciwie i nie w celu zaspokojenia opinii publicznej.

Jeżeli głównym powodem rozwiązania 36 splt był brak właściwego poziomu szkolenia i bałagan organizacyjny, to z tego powodu należałoby rozwiązać większość sił zbrojnych. Aktualny system funkcjonowania jednostek wojskowych, ich szkolenie i nadzór nad realizacją toku życia w wojskach nie jest znany decydentom i skwapliwie ukrywany przed opinia publiczną. Doszliśmy do sytuacji, że najbardziej korzystne było ukrywanie prawdy, lakierowanie bylejakości i brylowanie na spotkaniach towarzyskich. Decydenci nie chcieli znać prawdy, ciągle szukali zbędnych środków finansowych, a nieodpowiedzialni dowódcy milcząc zyskiwali uznanie w oczach swoich szefów. W innych rodzajach wojsk tragedii nie widać, bowiem Rosomaki nie muszą lądować, ale ich zdolności do działania są dalekie od oczekiwanych.

Dzisiaj nikt nie podnosi alarmu, że nie ma odpowiednich środków rozpoznawczych w Afganistanie, że nasze bazy wojenne nie są zabezpieczone zgodnie z potrzebami, ale czy do tego potrzeba dopiero nadzwyczajnych wydarzeń. Dlaczego wojska mają mieć ograniczone możliwości rozpoznania i zabezpieczenie swojego funkcjonowania tylko dlatego, że brakuje środków. Przecież, to właśnie brak środków finansowych był przyczyną niedoszkolenia załóg, a generałowie uspokajali nas, że „pieszo” bez trenażerów też można wyszkolić pilotów. Stąd zdziwienie moje budzi fakt, że w wojskach lądowych zdecydowano szkolenie zasadnicze realizować do szczebla plutonu.

To nie jest głos odosobniony. Wreszcie niech ktoś zrozumie, że w wojsku jest źle i to nie dotyczy tylko sił powietrznych, to tylko jest ukryte, ponieważ nikt nie chce o tym wiedzieć i dlatego nie prowadzi się odpowiednich kontroli. Mimo słabego głosu na forach dyskusyjnych, decydenci zaniechali koniecznych działań. Optymalne projekty nie znajdowały uznania, a racjonalizm w działaniu zastąpiono propagandowymi posunięciami. Likwidowano, tworzono, reorganizowano, przedyslokowywano po kilka razy i nominowano coraz to nowe zastępy generałów. Dzisiaj doszliśmy do krawędzi, a to co widzimy i słyszymy jest tylko odzwierciedleniem nieudolności i braku nadzoru.

Winny jest oczywiście minister B.Klich. Ale nie tylko on. Wiem, że był nieudolny i naiwny i jak ktoś powiedział „otoczony grupą cwaniaków i lawirantów”, co przełożyło się na całość jego działań. Często podnoszony jest brak wyszkolenia, ale do tego trzeba koniecznie dodać, że obecnym „profesjonalistom” obniżono wymagania szkoleniowo-ogniowe w stosunku do tych żołnierzy z poboru. A nie jest to jedyny sygnał o brakach w szkoleniu i naciąganiu przepisów do potrzeb i innych kombinacji. Nie o wszystkim dowiaduje się opinia publiczna. Ale kto to może sprawdzić, skoro każdy kontroluje siebie i składa meldunki, a następnie obejmuje wyższe stanowisko służbowe.

Jeżeli do tego dodamy fiasko sztandarowego projektu Bogdana Klicha czyli tej.... tzw.Profesjonalizacji, mamy pełny obraz zapaści naszych sił zbrojnych. Kogo to jednak dzisiaj obchodzi. Rozwiązano pułk, zdymisjonowano kilku oficerów bez udowodnienia im winy, a jutro w eter pójdą okrągłe słowa i dalej po polsku ..jakoś to będzie. Media z wyjątkiem niektórych dziennikarzy będą propagować sprawność i zdolności naszych wojsk, a na zakończenie swojej misji obecny minister otrzymana podobną laurkę, jak jego poprzednik.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> "VOX MILITARIS", OBRONNOŚĆ, POLITYKA, WOJSKO W KRAJU I NA ŚWIECIE
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin