Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna Nasze Forum "VOX MILITARIS"

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> "VOX MILITARIS", OBRONNOŚĆ, POLITYKA, WOJSKO W KRAJU I NA ŚWIECIE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:53, 02 Kwi 2014    Temat postu: LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP

ZWIĄZEK KOMBATANTÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ I BYŁYCH WIĘŹNIÓW POLITYCZNYCH
Organizacja Pożytku Publicznego
Zarząd Koła, os. Zachód A3
73-110 Stargard Szczeciński

Szanowny Pan
Bronisław Komorowski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

List otwarty
Szanowny Panie Prezydencie
Sejmowy proces legislacyjny, wszczęty 19 czerwca 2013 roku pierwszym czytaniem rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o kombatantach, jest zapowiedzią ustanowienia Korpusu Weteranów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej i nadania jego członkom „specjalnych przywilejów”, co wiąże się z koniecznością zmiany unormowań prawnych zawartych w ustawie o orderach i odznaczeniach oraz aktach prawnych wydanych na jej podstawie.
Wynika to z praktyki nadawania przez Pana Prezydenta wysokich wyróżnień państwowych za zasługi wojenne, która obciążona jest zemstą polityczną hańbiącą tych żołnierzy frontowych, którym historyczna misja wyzwoleńcza narodu polskiego wyznaczyła drogę z kierunku wschodniego.

Dla tych żołnierzy już nic nie ma. Są to ludzie o ograniczonych prawach do orderów i odznaczeń i jedynie w ich żołnierskim życiorysie pozostały wspomnienia z walk o Warszawę, Wał Pomorski, Kołobrzeg, Berlin, Drezno, Budziszyn oraz z UPA. To na nich spadła wina i odpowiedzialność za powstały i niechciany ustrój siłą narzucony przez „Moskwę”, który przeszedł do historii jako „reżim komunistyczny”. Bezsporne jest to, że Moskwa była dwukrotnie miejscem spotkań polityków rządu emigracyjnego w Londynie z politykami wschodniej emigracji, rezultatem których było utworzenie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.
Ale żołnierzy tam nie było. Również nie byli obecni w Poczdamie, gdzie 2 sierpnia 1945 roku trzy mocarstwa w myśl postanowień konferencji krymskiej, uznając Polski Rząd Tymczasowy Jedności Narodowej, powzięli postanowienie uznające Rząd Polski w Londynie za już nieistniejący. Tyle głoszą dokumenty historyczne, z którymi trzeba się pogodzić.

W naszej żołnierskiej pamięci, Panie Prezydencie, pozostały jedynie wezwania do nowych zadań czasu pokoju, zawarte w treści rozkazu naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego, wydanego 10 maja 1945 roku z okazji zakończenia wojny w Europie:
„Po wygranej wojnie musimy wygrać i zabezpieczyć Ojczyźnie godny pokój. To winniśmy narodowi, to winniśmy cieniom tych wszystkich, którzy padli w walce o Polskę”.
Ten rozkaz został wykonany. To między innymi wysiłkiem żołnierzy Rzeczypospolita Polska odradzała się niczym feniks z popiołów, jakie na terytorium Polski pozostawiła po sobie ta okrutna wojna. Kroniki filmowe „Czołówki” z dawnych lat potwierdzają, jak całe bataliony zdemobilizowanych żołnierzy, w 1945 roku jeszcze w swoich frontowych mundurach, były wszędzie na budowach tam, gdzie wymagała tego wówczas najwyższa potrzeba. A przecież ci żołnierze dopiero co powrócili z wojny będącej brutalnym nauczycielem zła, bo wojna niszczy ludzkie życie, zagraża wszystkiemu, co stworzyła cywilizacja, uczy chciwości, zazdrości, głupoty, chamstwa, agresji, przemocy, zemsty, żądzy panowania i zbrodni ludobójstwa. Ale w ich żołnierskich sercach, Panie Prezydencie, ta okrutna wojna nie była w stanie zabić człowieczeństwa, będącego źródłem umiłowania życia, Ojczyzny, jej tradycji i patriotycznych poświęceń.

Dlatego wielu z nich tuż po wojnie musiało pójść na wojnę, bo na południu i wschodzie Rzeczypospolitej rozpętało się istne piekło zgotowane ludności polskiej przez ONU – UPA. Płonęły całe wsie, mordowano wszystkich bez wyjątku, dzieci, kobiety, starców. Bandytyzm w wydaniu UPA nie miał sobie równych i tego fragmentu historii nie sposób puścić w niepamięć. Ci żołnierze, którzy tam walczyli, mieli wtedy po 22 lata, a dziś to starcy mający po 89 lat, żyjący w poniżeniu przez polityków, usunięci przez nich w cień zapomnienia, bo na cele do orderów i odznaczeń za nic nie pasują ich „powojenne życiorysy”, bo przyszło temu pokoleniu żyć wówczas, gdy realizowane były programy: Front Walki o Pokój, Plan 6-letni, Front Narodowy, Front Jedności Narodu, a nawet wielu z nas pamięta jeszcze PRON. Z tego wynika ta zemsta polityczna za życie w czasie realizacji programów tych wszystkich frontów po życiu na frontach wojny. Brakuje słów.
Jeżeli jednak uwzględnimy ustawowe kryteria, że ordery i odznaczenia nadaje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, nawet na wniosek kierowników urzędów centralnych, to dla kombatantów takim właściwym rzeczowo organem powinien być obecny kierownik Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, w przyszłości szef tego urzędu.
Stąd każdy kombatant, w przyszłości weteran walk o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, uznany weteranem w latach 2001–2002 przez prezesa Rady Ministrów Patentem Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny, kwalifikuje się do Orderu Krzyża Niepodległości, bo ten może być nadany osobom, które przez znaczący czas lub w sytuacji skrajnego zagrożenia broniły niepodległości i suwerenności Ojczyzny, walczyły o ich odzyskanie lub podtrzymywały funkcjonowanie instytucji i tradycji Rzeczypospolitej Polskiej.
Do tej ustawowej formuły pasuje każdy frontowy żołnierz, który nabył uprawnienia kombatanckie na mocy art. l ust. 2 pkt 1–6 ustawy o kombatantach, bez względu na powojenny życiorys. Ale obecnie do tego potrzebne są bardzo mocne uzasadnienia, wykazujące, co wnioskowany zrobił po wojnie dla Ojczyzny, regionu, województwa. W sumie to bardzo długa lista kryteriów, które musi spełnić u kresu swojego życia 90-letni żołnierz z kombatancką przeszłością, niebawem weteran walk o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, gdy nowela ustawowa stanie się faktem.
Prawda jest taka, że gdy te mocne uzasadnienia się znajdą, to wszystko przepadnie, jeżeli się okaże, że wnioskowany był członkiem PZPR. Nawet jeśli był w PGR pastuchem, oborowym lub robotnikiem polowym, to dla takiego człowieka nie ma ratunku, by wniosek dotarł do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. A gdy tam dotrze, to też przepadnie, czego dowiodły liczne fakty, bo dekomunizacja trwa i dosięga tych najsłabszych, bezbronnych, którzy nie byli przy Okrągłym Stole i nie mogli wynegocjować dla siebie dogodnej pozycji w życiu publicznym w pełni suwerennej i wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, o którą walczyli na wojnie.

Nie dla nich były i są wysokie godności posłów, prezydentów, premierów, marszałków Sejmu i Senatu czy ministrów. Ich czas bezpowrotnie przeminął. Są więc przegrani teraz, tak jak i dawniej byli, bo za czasów PRL najczęściej otrzymywali z okazji różnych rocznic dyplomy uznania lub resortowe odznaki upamiętniające miejsca bitew: za Warszawę, za Wisłę, Odrę i Łabę, za Berlin. Ordery i odznaczenia okresu PRL przeznaczone były dla działaczy ruchu rewolucyjnego i robotniczego, a kombatanci, szeregowi żołnierze, musieli czekać. Teraz nowe czasy po 1989 roku wdrożyły praktykę preferencyjnego nadawania orderów i odznaczeń działaczom opozycji wobec reżimu komunistycznego, powstańcom warszawskim, a kombatanci frontu wschodniego już niczego nie mogą się doczekać. Taki to jest los „przeklętych żołnierzy” przez polityków poruszających się od obłędu do obłędu, co zauważył W. Churchill: „Nie ma takiego błędu, którego Polacy by nie popełnili”. Warto przytoczyć też Piotra Zychowicza, autora obszernej publikacji „Obłęd 44”, w której napisał: „[b]Elity polityczne naszego państwa w latach drugiej wojny światowej całkowicie oderwały się od rzeczywistości i zatraciły poczucie racji stanu. [...]
[/b]Polska leży w strefie geograficznej sprzecznych racji politycznych. Te same fakty historyczne mają inną wymowę dla polityków Zachodu, inną dla Wschodu, a jeszcze inną dla politycznych kręgów Polski”. To się mści do dziś na tych, którzy do wolności Ojczyzny szli prostymi żołnierskimi drogami, nie błądząc w obłąkaniu ścierających się racji politycznych. Ale ich losem rządzili i nadal rządzą politycy, stanowiąc prawo będące wynikiem zwalczających się doktryn, idących w kierunku usprawiedliwienia przemocy będącej w sprzeczności z ideą państwa prawa. Wreszcie teraz z inicjatywy Rady Ministrów toczy się sejmowy proces legislacyjny, którego celem jest doprowadzenie do zgodności ustawy o kombatantach z konstytucyjnymi wymogami nadania weteranom walk o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej „specjalnych przywilejów”, znajdujących oparcie w art. 19 „Konstytucji RP”, będącej autonomicznym źródłem prawa podmiotowego. Do tego „specjalnego przywileju” niech Pan Prezydent zechce dołożyć swoje staranie o to, aby ordery i odznaczenia weterani walk o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej otrzymywali za to, że byli na wojnie, uczestniczyli w walce zbrojnej o wolność Ojczyzny na wszystkich frontach świata, bez względu na to, kim mogli lub musieli być po wojnie w warunkach „reżimu komunistycznego”, z uwzględnieniem jednak ich aktywności w odbudowie Ojczyzny.
Jeżeli względy człowieczeństwa przesądzają o ludzkim losie, to w imieniu pozostałej garstki „żołnierzy zapomnianych” proszę podjąć na tyle wysiłku, Panie Prezydencie, aby jeszcze przed udaniem się w ostatnią drogę na wieczną wartę dawni żołnierze mogli doznać pocieszenia od Ojczyzny, która rozkazem naczelnego dowódcy Wojska Polskiego z 10 maja 1945 roku dała im zapewnienie: „Naród i państwo nie zapomną nigdy waszych zasług, żadnej kropli krwi przelanej o Polskę na wszystkich frontach świata”.
Na wszystkich frontach świata pozostały polskie wojenne cmentarze, które poruszają sumienia widokiem krzyży – tylko czy uczą? Niech Pan Prezydent pomyśli, i zniesie polityczną blokadę w nadawaniu ustawowych wyróżnień frontowym żołnierzom, którzy szli ze wschodu.

Z WYRAZAMI NAJWYŻSZEGO SZACUNKU PREZES ZARZĄDU KOŁA ZWIĄZKU KOMBATANTÓW RP I BYŁYCH WIĘŹNIÓW POLITYCZNYCH W STARGARDZIE SZCZECIŃSKIM PPŁK LECH DROZD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
julevin




Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:20, 02 Kwi 2014    Temat postu:

Prawdy wspólne i zagrożenia...
Polskie społeczeństwo jest podzielone politycznie, co potwierdziły wybory
prezydenckie.

Nowy prezydent Bronisław Komorowski zaznaczył, że Polska jest naszą wspólną wartością i że pragnie być prezydentem wszystkich Polaków. Wyciąga zatem rękę do współpracy również z ugrupowaniami opozycyjnymi oraz z Kościołami wszystkich wyznań.

Powstaje zatem pytanie, dlaczego kombatanci są tak podzieleni?
Środowisko to w ostatnim czasie przeżywa głęboką frustrację. Dotyczy to zwłaszcza negatywnych odczuć w kwestiach socjalnych jako skutkach reformy służby zdrowia i nowelizacji ustawy kombatanckiej w grudniu 2001 roku, pozbawiającej kombatantów wielu ulg i przywilejów. Oto przykłady.
Gdy przyznano dodatek kombatancki, jego wartość stanowiła 10% średniej płacy krajowej. Ta średnia przekracza dziś 2500 zł, a dodatek wynosi 153,19 zł, czyli 6% średniej.

Pod koniec lat 80. kombatanci mogli bezpłatnie korzystać z sanatoriów. Obecnie jest inaczej. Poza tym muszą składać wnioski i czekać na ich rozpatrzenie miesiącami.
Były zniżki w opłatach za telefon (50% na abonament i prawo do 20 bezpłatnych rozmów). Wartość ulg wynosiła około 40 zł. Teraz więcej płacą za sam abonament. Kwota 30,53 zł dodatku kompensacyjnego nie równoważy tej straty.

Przez wiele lat nie waloryzowano dodatku kombatanckiego. Każdy z kombatantów stracił miesięcznie z tego tytułu około 97,00 zł.
Uchwalono prawo korzystania poza kolejnością, ale z kolejki do lekarza.
Powróćmy do aktualnych problemów kombatantów.
Formy upamiętniania tych, którzy w XX wieku walczyli oraz budowali zręby niepodległej Polski, spełniają oczekiwania. Na pewno nie spełniają natomiast oczekiwań socjalno-bytowych. Kombatanci czują żal – są coraz starsi i bardziej schorowani, a warunki bytowe ulegają ciągłemu pogorszeniu.
Fakt istnienia w Polsce około 120 organizacji kombatanckich i pseudokombatanckich można różnie komentować. Z przykrością jednak należy stwierdzić, że starorzymska dewiza divie et Imperia (dziel i rządź) zawładnęła tymi środowiskami, by je rozbić i podzielić. Nasuwa się tylko pytanie: komu na tym zależy i kto tak sprytnie działa?
W wielu sprawach kombatanci potrafią i chcą mówić jednym głosem.
Polakom potrzebne jest – jak nigdy dotychczas – pojednanie, darowanie krzywd i urazów
w imię pozytywnego działania dla rozwoju gospodarczego i kulturalnego Polski. Ustawiczne rozdrapywanie ran z przeszłości, przeciwstawianie Polaka Polakowi, sianie nienawiści i żądzy odwetu nie tylko nie przynosi żadnych korzyści, lecz także pogarsza wizerunek Polski na świecie.
Naszemu krajowi potrzebne jest odrodzenie życia społecznego i rodzinnego, a także państwowego na zasadach praworządności oraz moralności i etyki humanistycznej.
Jest zatem zapotrzebowanie społeczne na budowanie frontu porozumienia narodowego wokół realizacji najżywotniejszych interesów polskiego narodu.
Ryszard DĄBROWSKI


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasze Forum "VOX MILITARIS" Strona Główna -> "VOX MILITARIS", OBRONNOŚĆ, POLITYKA, WOJSKO W KRAJU I NA ŚWIECIE
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin